Reklama

Deflacja w Polsce wciąż straszy

W odróżnieniu do poprzedniego tygodnia czwartkowa sesja na rynku walutowym upłynęła w spokojnej atmosferze. Głównym wydarzeniem były finalne odczyty inflacji w strefie euro, a także rozczarowujące dane inflacyjne z Polski. Poznaliśmy także cotygodniowe dane z amerykańskiego rynku pracy, które okazały się nieznacznie gorsze od oczekiwanych.

Rada Polityki Pieniężnej przez długi czas nie widziała potrzeby obniżania stóp procentowych. Większości głosujących nie martwiła ani deflacja w Polsce (spadek cen ma, niestety, coraz bardziej trwały charakter, wpasowując się w definicję deflacji), ani jaskrawe symptomy kolejnego spowolnienia w Europie Zachodniej, które sprawiły, iż EBC zaczął stosować mocno niekonwencjonalną politykę.

Reklama

W październiku, kiedy stopy wreszcie obniżono, ruch wyniósł 50 bps (w przypadku stopy referencyjnej), czyli dwukrotnie więcej niż wynosi tradycyjny krok zmian. W zeszłym tygodniu inwestorzy przeżyli niemałe zaskoczenie, czy zdecydowano o pozostawieniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie. Dziś, gdy poznaliśmy dane dotyczące inflacji, a właściwie deflacji, ostatnia decyzja RPP staje się coraz bardziej niezrozumiałą. W październiku ceny w Polsce spadły o 0,6 proc. r/r , co jest największym spadkiem cen w naszym kraju od roku 1956. Konsensus zakładał spadek jedynie 0,4 proc., a wyraźniejszy wzrost tempa spadku cen powoduje, iż na nowo ożywia się dyskusja dotycząca dalszych działań ze strony Rady, jak i zasadności listopadowej decyzji RPP.

W czwartek po raz kolejny mogliśmy obserwować umocnienie się szwajcarskiego franka, a kurs pary EURCHF niebezpiecznie zbliżył się do poziomu 1,20 przy którym zobowiązał się interweniować Narodowy Bank Szwajcarii. Potwierdzają to także słowa wiceprezesa SNB, który stwierdził, iż w przewidywanej przyszłości bank będzie w dalszym ciągu utrzymywał wcześniej wspomniany poziom. Powoduje to, iż na Narodowy Bank Szwajcarii nakładana jest coraz większą presja w kwestii wprowadzenia środków mających na celu obronę poziomu 1,20 na parze EURCHF. Przypomnijmy, iż najbliższe posiedzenie SNB już w grudniu.

W reakcji na gorsze dane inflacyjne osłabił się dziś polski złoty. O godzinie 15:55 za dolara płaciliśmy 3,3938zł, za euro 4,2294zł, za franka szwajcarskiego 3,5187zł, a za brytyjskiego funta 5,3420zł.

Jakub Stasik

Dowiedz się więcej na temat: w polsce | waluty | Polsko!"

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »