Reklama

Dług USA a silny frank

Ostatni tydzień lipca przynosi niewielkie osłabienie złotego względem euro i dolara oraz znacznie większe wobec franka. Pomimo wypracowania rozwiązań dla peryferii przez przywódców strefy euro traciło na obawach o konsekwencje obniżenia amerykańskiego ratingu.

W ubiegłym tygodniu pisaliśmy, iż spór o rozwiązania, które mają towarzyszyć podniesieniu limitu amerykańskiego długu publicznego będzie toczony do samego końca. Tak właśnie się dzieje, a brak perspektyw na kompromis sprawia, iż rynek na poważnie przestraszył się obniżki amerykańskiego ratingu.

Reklama

To przełożyło się na wyprzedaż dolara, spadek cen akcji, ale - na pozór paradoksalnie - jeszcze większą przecenę euro (wobec franka i jena, częściowo też wobec funta). Ten ruch jest jednak uzasadniony - gdyby rating USA został obniżony, inwestorzy uciekając od ryzyka sprzedawaliby obligacje krajów peryferyjnych (w tym włoskie i hiszpańskie), popychając Hiszpanię i Włochy w objęcia kryzysu pomimo rozwiązań przyjętych tydzień temu w Brukseli.

Takie ryzyko widzi agencja Moody's i dlatego też wzięła hiszpański rating pod obserwację. Dodatkowo euro ucierpiało po ogłoszeniu przez premiera Hiszpanii, iż w listopadzie odbędą się przedterminowe wybory. A to oznacza dla inwestorów dodatkowe ryzyko. W efekcie mamy historyczne minima w notowaniach EURCHF i kurs CHFPLN powyżej 3,50.

Nastroje pogorszył jeszcze raport o amerykańskim PKB. Wzrost gospodarczy w USA w drugim kwartale wyniósł zaledwie 1,3%. Konsensus rynkowy zakładał wzrost 1,6%, jednak jeszcze tydzień temu (przed danymi o zamówieniach) było to 1,9%, a kwartał temu oczekiwano przyspieszenia wzrostu do 3%.

Czynniki krajowe pozostawały bez wpływu na notowania złotego. Sprzedaż detaliczna w czerwcu okazała się co prawda nieco niższa niż oczekiwano, jednak w dużej mierze wynikało to z obniżenia dynamiki cen. Dane te nie zmieniły naszych oczekiwań wobec posunięć RPP - uważamy, iż w tym roku prawdopodobnie nie zobaczymy już podwyżek stóp procentowych.

Przyszły tydzień przyniesie publikacje ważnych danych makroekonomicznych - najważniejszego raportu z amerykańskiego rynku pracy i ważnego raportu o aktywności gospodarczej ISM. Jednak będą one się liczyć tylko w momencie, jeśli amerykańscy politycy wypracują kompromis, który dodatkowo zostanie pozytywnie zaopiniowany przez agencje ratingowe. Uważamy, że taki scenariusz jest mimo wszystko najbardziej realny.

Do tego lipcowy raport z rynku pracy (publikacja w przyszły piątek) może być lepszy od oczekiwań, co doprowadziłoby do poprawy nastrojów i umocnienia złotego. Jednak polityka jest nieprzewidywalna, więc ryzyko braku kompromisu i obniżenia ratingu USA (a co za tym idzie dalszego umocnienia franka i osłabienia złotego) jest niezerowe. W piątek po godzinie 14.30 euro kosztowało 4,01 złotego, dolar 2,8070 złotego zaś frank aż 3,5250 złotego.

Przemysław Kwiecień

Dowiedz się więcej na temat: frank szwajcarski | osłabienie złotego | waluty | USA | dług

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »