Reklama

Dobra passa euro, zła passa jena

Jeszcze do wczorajszego popołudnia notowania eurodolara tkwiły w marazmie w rejonie 1,3150-1,3170. I mogłoby tak pozostać, gdyby nie zaskakująca decyzja agencji ratingowej Standard & Poor's. Agencja ta zdecydowała się podwyższyć rating Grecji do poziomu B- z poprzedniego SD (selective default - "częściowa niewypłacalność").

Chociaż wciąż jest to poziom śmieciowy, to oznacza to skok w górę aż o sześć poziomów, a perspektywa długofalowa jest stabilna. Dlaczego Standard & Poor's zdecydowała się tak znacząco podwyższyć ocenę wiarygodności kredytowej Grecji? Jak podaje agencja, wynika to głównie z "silnej determinacji" pozostałych krajów eurolandu, aby Grecja utrzymała się w strefie euro.

Kompromis na poziomie 500 tysięcy USD?

Kolejną informacją, która we wtorek wspierała eurodolara, jest brak porozumienia wśród amerykańskich polityków w sprawie klifu fiskalnego. Barack Obama odrzucił najnowszą propozycję Republikanów, chociaż jeszcze wczoraj rano spekulowało się o tym, że prezydent USA jest skłonny do ustępstw. Rzecznik Białego Domu powiedział, że według Obamy, plan Johna Boehnera jest zbyt łagodny dla najbogatszych Amerykanów.

Reklama

Amerykański prezydent i tak już nieco ustąpił Republikanom w tej kwestii. Na początku Obama domagał się, by podwyższenie podatków dotyczyło osób zarabiających powyżej 200 tysięcy dolarów rocznie i rodzin z dochodem powyżej 250 tysięcy dolarów rocznie. Jednak później przystał on na zwiększenie progu dla rodzin do 400 tysięcy dolarów rocznie.

Taka wielkość i tak nie satysfakcjonuje Republikanów - plan Boehnera zakładał próg dla gospodarstw domowych na poziomie miliona dolarów rocznie. To z kolei nie jest do zaakceptowania dla amerykańskiego prezydenta. Na rynku spekuluje się, że kompromis może zostać osiągnięty na poziomie 500 tysięcy dolarów rocznie.

Trwa zła passa jena

Wzrosty są widoczne dzisiaj także na parach walutowych USD/JPY oraz EUR/JPY. Jen japoński, który na początku tygodnia zanotował delikatnie umocnienie, powrócił wczoraj do trendu spadkowego prezentowanego przez wiele tygodni. Dzisiaj wartości japońskiej waluty szkodzą złe dane makro, a dokładniej - wzrost deficytu handlowego Japonii za listopad.

Jednak dużo ważniejszą kwestią w przypadku tych par walutowych jest posiedzenie banku centralnego Japonii - jutro BoJ ma podjąć decyzję w sprawie poziomu stóp procentowych oraz może przedstawić dalsze plany luzowania ilościowego. Prawdopodobnym scenariuszem jest decyzja o zwiększeniu programu skupu aktywów - obecnie opiewa on na 91 bln JPY, a może zostać zwiększony nawet o 10 bln JPY.

Jeśli BoJ podejmie decyzję o dalszym luzowaniu polityki monetarnej, to na pewno będzie to sprzyjać dalszym spadkom wartości japońskiej waluty. Warto jednak pamiętać, że taka decyzja BoJ jest już w dużej mierze zdyskontowana przez rynek. Dlatego też, jeśli BoJ zdecyduje się na ruch łagodniejszy od oczekiwań, to można liczyć na umocnienie jena w krótkim terminie. Taki scenariusz nie jest wykluczony, bowiem przedstawiciele BoJ mogą być niechętni uleganiu presji ze strony nowych władz Japonii i mogą dać temu wyraz poprzez brak zdecydowanych ruchów w kierunku luzowania ilościowego.

Kurs USD/JPY znajduje się obecnie w rejonie technicznego oporu w okolicach 84,00-84,20. Póki co został on naruszony, a dalsze poruszanie się tej pary walutowej jest w ogromnej mierze uzależnione od decyzji BoJ. Podobnie jest z kursem EUR/JPY, dla którego ważnym technicznym oporem jest rejon 111,00-111,60.

Dorota Sierakowska

Analityk Wydział Doradztwa i Analiz Rynkowych

Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »