Reklama

Dobre dane nie pomogły dolarowi na długo

Zdecydowanie lepszy od oczekiwań piątkowy raport z amerykańskiego rynku pracy za lipiec nie na długo pomógł notowaniom dolara. Ten od początku tygodnia traci na wartości i osłabia się wobec większości głównych walut, a notowania EURUSD powróciły powyżej 1.18.

Słabszy jest tylko dolar nowozelandzki, co jest związane z oczekiwaniami na gołębi wydźwięk jutrzejszego posiedzenia RBNZ, po którym komunikat może odnosić się do wysokich notowaniach NZD oraz słabszych danych o inflacji za II kw. W dniu dzisiejszym najmocniejszy wśród walut G10 jest dolar australijski, co jest związane ze wzrostem indeksu zaufania biznesu w lipcu do 12 pkt. z 8 pkt. poprzednio. Dane dotyczące handlu zagranicznego w Chinach okazały się nieco słabsze od oczekiwań. Dynamika eksportu liczona w USD spadła do 7.2% r/r z 11.3% r/r w czerwcu, a importu do 11.0% r/r z 17.2% r/r poprzednio. Przy relatywnie spokojnym kalendarium na rynku można odczuć atmosferę wyczekiwania piątkowych danych dotyczących lipcowej inflacji, które w tym momencie są kluczowe dla oczekiwanej dalszej ścieżki stóp procentowych w USA oraz notowań dolara. Para USDJPY pozostaje poniżej 111 i raczej w perspektywie do końca tygodnia sytuacja na rynku walutowym nie powinna dramatycznie się zmienić. Wczorajsze wypowiedzi przedstawicieli gołębiego skrzydła Fed nie dały wsparcia amerykańskiej walucie. Niemający obecnie prawa głosu James Bullard z St. Louis Fed uważa, że bieżący poziom stóp procentowych jest odpowiedni, a nawet dalszy spadek stopy bezrobocia będzie niewystarczający do tego aby sprowadzić inflację w okolice 2%. Głosujący w 2017 roku Neel Kashkari z Minneapolis Fed sądzi z kolei, że niepowodzenie w osiągnięciu 2% celu inflacyjnego godzi w wiarygodność banku centralnego. W dalszej części tygodnia wypowiedzieć się ws. polityki monetarnej będą mieli również posiadający obecnie głos bardziej jastrzębio nastawieni Dudley (czwartek) oraz Kaplan (piątek).

Reklama

Rozpoczęte w dniu wczorajszym spotkanie państw OPEC oraz Rosji dotyczące niewywiązywania się niektórych uczestników porozumienia z przyjętych limitów produkcyjnych jak na razie nie dostarczyło pozytywnych dla rynku ropy informacji, co skutkuje stabilizacją notowań WTI w okolicach 49 USD za baryłkę. Rozmowy cały czas trwają, szanse jednak na wzrost notowań powyżej 50 USD pozostają ograniczone, gdyż obawy o redukcję nadpodaży na rynku cały czas się utrzymują. Jak wynika z danych Międzynarodowej Agencji Energetycznej w czerwcu wykonanie porozumienia kształtowało się na poziomie 78%.

Rafał Sadoch

Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku SA

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »