Reklama

Dobry nastrój się wyczerpuje

Mimo dużo lepszych danych z amerykańskiej gospodarki bykom nie udało się wczoraj podjąć kolejnej próby przebicia się przez ustanowione w ostatnim czasie szczyty na eurodolarze.

W miarę upływu czasu byki coraz bardziej oddawały pole niedźwiedziom, a przyspieszenie procesu nastąpiło po opublikowaniu informacji o obniżeniu przez agencję Fitch ratingu Nowej Zelandii. Decyzja ta jest pochodną obaw związanych z wysokim poziomem zadłużenia zagranicznego tego kraju. To tylko potwierdza fakt, że nie tylko Europa i USA mają problemu z nadmiernym długiem. Widać zatem, że dobry nastrój zaczyna się wyczerpywać i na rynku eurodolara znów widać przewagę podaży.

Reklama

Dziś rano dodatkowo wsparły ja kiepskie dane o sprzedaży detalicznej w Niemczech, które spadły o 2,9 proc., czyli najmocniej od 4 lat. O godzinie 8:40 za jedno euro trzeba było zapłacić 1,3550 dolara. Z drugiej jednak strony warto pamiętać, że dziś dzień trzech wiedźm, co może wpływać na zmienność notowań wspólnej waluty zwłaszcza pod koniec sesji europejskiej.

Krótki wpływ interwencji

Wczorajsza aktywność Banku Gospodarstwa Krajowego przełożyła się na umocnienie złotego. Pod koniec czwartkowej sesji europejskiej kurs pary EUR/PLN spadł poniżej poziomu 4,40, zaś pary USD/PLN zanotowała okolice 3,22. Taki stan rzeczy nie trwał jednak zbyt długo, spadek pozytywnych nastrojów uwidocznił się w obniżce notowań eurodolara. To zaś zaowocowało pogorszeniem sytuacji na krajowym rynku walutowym. Dziś o poranku za jedno euro płacono 4,4330 zł, zaś za dolara 3,28 zł.

Sporo danych na koniec

Ostatni dzień tygodnia przyniesie nam kilka istotnych publikacji makroekonomicznych. O godzinie 11:00 poznanym szacunkowy odczyt inflacji HICP w Strefie Euro. Analitycy nie spodziewają się zmian i wartość tego wskaźnika ma pozostać na poziomie 2,5 proc. r/r. W tym samym czasie zostanie opublikowana stopa bezrobocia w eurolandzie. Konsensus rynkowy zakłada 10 proc. odczyt, czyli tyle samo co w poprzednim okresie. Następnie o godzinie 15:45 poznamy indeks Chicago PMI. Analitycy oczekują spadku tego wskaźnika o 1 pkt do poziomu 55,5 pkt. Dziesięć minut po tej publikacji ogłoszony zostanie finalny odczyt indeksu Uniwersytetu Michigan. Według szacunków odczyt ma wynieść 57,8 pkt, czyli więcej 2,1pkt niż w poprzednim okresie.

Michał Mąkosa

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »