Reklama

Dobry tydzień dla ryzykownych aktywów

Pierwszą sesję tygodnia rozpoczęliśmy w bardzo pozytywnych nastrojach. Pomimo braku publikacji makroekonomicznych kurs głównej pary walutowej mocno wzrósł i zbliżył się do istotnego oporu, który kilkakrotnie powstrzymywał dalsze ataki popytu.

Kolejne dni przyniosły dalsze umacnianie się euro względem dolara, dzięki czemu kurs EUR/USD kształtował się na poziomie 1,31. Warto dodać, że wzrosty odbywały się pomimo niesprzyjających informacji makroekonomicznych, które rozczarowywały. Szczególnie odczyt indeksu ZEW oraz dynamiki produkcji przemysłowej w strefie euro. Widać, że trudno zepsuć dobre nastroje na rynku, a wszelkie obawy o spowolnienie gospodarcze wydają się zupełnie ignorowane przez większość inwestorów.

Mieszane dane makro

Kalendarium makroekonomiczne w odróżnieniu od poprzedniego tygodnia było relatywnie bogate. Od wtorku napływały do nas mniej lub bardziej istotne dane makro praktycznie ze wszystkich gospodarek świata. Pomimo dobrych nastrojów nie można powiedzieć tego samego o samych wiadomościach. Oprócz wyżej wymienionych informacji na temat zmian indeksu ZEW oraz produkcji przemysłowej w strefie euro, które rozczarowały inwestorów, warto wymienić jeszcze odczyt na temat indeksu NY Empire State oraz indeks FED z Filadelfii. Niestety te dane z USA również były bardzo słabe. Do tego na rynku pojawiły się plotki na temat problemów Irlandii, która może ubiegać się o pomoc IMF, choć jeszcze przed końcem piątkowej sesji zostały one zdementowane przez irlandzkie Ministerstwo Finansów.

Reklama

Nieznaczna poprawa na rynku pracy za oceanem

Na rynek napłynęły również trochę lepsze informacje na temat sprzedaży detalicznej oraz produkcji przemysłowej z USA. Odczyty były bardzo zbliżone do prognoz. Wspierać rynki mogły natomiast dane na temat nowych bezrobotnych w USA, których odczyt był nieco lepszy od prognoz, a do tego rewizja za poprzedni tydzień potwierdza lekkie polepszenie na amerykańskim rynku pracy.

Brak presji na podwyżki stóp procentowych na świecie

Na rynku nie widać żadnych istotnych reakcji na dane dotyczące inflacji. Zbliżone do prognoz odczyty inflacji CPI w strefie euro oraz CPI i PPI w USA przeszły na rynku bez echa. Potwierdza to ogólne przekonanie rynku, że w najbliższym czasie nie należy się spodziewać zmian stóp procentowych w głównych gospodarkach światowych. Na rynku nie ma wystarczającego popytu, który mógłby powodować nadmierny wzrost cen, co w konsekwencji spowodowałoby wzrost presji na podwyższanie stóp czyli chłodzenie rynku.

Produkcja i płace mocniej w górę

W ciągu tygodnia na rynek dopłynęło kilka informacji z polskiej gospodarki. Były to między innymi inflacja CPI oraz PPI, a także dynamika produkcji przemysłowej i przeciętnego wynagrodzenia. Pozytywnie zaskoczyły dane na temat produkcji i płac, ponieważ ich wzrost okazał się silniejszy niż oczekiwano. Z drugiej strony pojawiła się niższa od prognoz inflacja CPI, co nieco schłodziło presję na podwyżkę stóp w Polsce. Reakcja na wszystkie dane była jednak prawie niewidoczna.

Para EUR/PLN odłączyła się od nastrojów globalnych

Złoty zachowywał się w tym tygodniu mieszanie. Z jednej strony para USD/PLN wykorzystywała panujące na rynku walutowym dobre nastroje i notowała coraz niższe poziomy, by pod koniec tygodnia przetestować psychologiczny poziom 3,00. Z drugiej strony para EUR/PLN zupełnie nie przejmowała się rosnącym apetytem na ryzyko, a jej kurs po odbiciu od okolic 3,92 przemieszczał się w górę i ostatecznie znalazł się nawet ponad 3,96. Ewentualna przyszłotygodniowa realizacja zysków na ryzykownych aktywach może osłabiać polską walutę, dlatego warto śledzić nastroje zagranicznych inwestorów.

Błażej Kędzierski, Dariusz Pilich

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »