Reklama

Dobry, zły i brzydki

Fed i Bank Japonii zgodnie z konsensusem utrzymały politykę pieniężną bez zmian, ale w tym drugim przypadku oczekiwania były bardziej rozbudzone. RBNZ próbował wybrzmieć gołębio, ale nie bardzo mu się to udało. Wracamy do śledzenia danych makro z USA.

Zgodnie z przewidywaniami Fed postarał się ukontentować jastrzębi i gołębi, jednocześnie pozostawiając sobie otwartą furtkę dla podwyżki na kolejnym posiedzeniu w czerwcu. Fed nie traktuje już czynników zewnętrznych i sytuacji na rynkach finansowych jako aktywnego źródła ryzyka, ale z drugiej strony widzi też spowolnienie tempa wzrostu kontrastujące z utrzymaniem świetnej kondycji rynku pracy.

Reklama

Z obecnego położenia (czyli po przecenie od marca) USD nie ma wyraźnego powodu, aby dalej tracić na wartości, ale w równym stopniu nie dostał impulsu, by przejść do silnego odwrotu. Dane makro z USA znów stają się najważniejszym czynnikiem dla kształtu polityki monetarnej i w najbliższych tygodniach odczyty dotyczące aktywności biznesu, konsumpcji i rynku pracy będą kluczowe. Dziś w centrum uwagi będzie wstępny odczyt PKB za pierwszy kwartał, gdzie konsensus uplasował się na 0,6 proc.

Spadając pod 109, USD/JPY traci już trzy figury od ogłoszenia decyzji Banku Japonii (BoJ), która dla sporej części rynku była rozczarowaniem. Bank Japonii nie dokonał dostosowań w polityce stóp procentowych i programach skupu aktywów. Warty 300 mld JPY pakiet wspierający instytucje finansowe w rejonach dotkniętych ostatnimi trzęsieniami ziemi nie może być rozważany jako element ekspansji monetarnej. Bank obniżył prognozy wzrostu i inflacji dla lat fiskalnych 2016 i 2017, co zwiększa prawdopodobieństwo luzowania w kolejnych miesiącach.

Zwracaliśmy uwagę, że kwiecień może nie być dobrym momentem na ekspansję z powodu majowego szczytu G7 i BoJ najwyraźniej uznał, że łatwiej będzie luzować w późniejszym terminie. USD/JPY nie przyjmuje dobrze decyzji i kwietniowe minima na 107,60 są coraz bliżej. Gdy kurz opadnie, na pewnym etapie rynek zacznie się pozycjonować pod przyszłe luzowanie BoJ i pociągnie USD/JPY wyżej. Ale w krótkim terminie nie widać silnego katalizatora dla osłabienia jena i USD/JPY pozostanie pod wpływem globalnego sentymentu rynkowego. Im lepiej, tym wyżej.

Bank Rezerwy Nowej Zelandii (RBNZ) podjął nieudolną próbę podtrzymania gołębiego tonu, a zadziwiające jest, jak bardzo Bank zwrócił uwagę na poprawę w niektórych aspektach względem komunikatu z marca. W odniesieniu do NZD stanowisko zostało zmienione z podkreślenia konieczności deprecjacji waluty na rzecz "słabość waluty jest wskazana".

Rynek został wzięty z zaskoczenia i zaczął powątpiewać, czy Bank zdecyduje się jeszcze na obniżkę w tym roku - kontrakty na stopę procentową usunęły z wyceny cięcie o 25 pb w drugiej połowie roku. Usuwając z pola widzenia ryzyko banku centralnego, NZD może ponownie skupić się na podążaniu za sentymentem rynkowym, który jak na razie pozostaje wspierający. Dziś rano wyprzedaż USD względem JPY ciągnie za sobą pozostałe crossy z dolarem, także NZD/USD.

Konrad Białas

Dowiedz się więcej na temat: zły | Ale | waluty | tym

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »