Reklama

Dolar już po 4 złote

Czwórka na USD/PLN została wczoraj osiągnięta. Z jednej strony to sygnał, że źle się dzieje z perspektywy nabywców dolara, z drugiej zaś - jakaś okazja do uruchomienia odwróceń pozycji i skorygowania kursu.

Waluty w świetle danych niemieckich i amerykańskich

Reklama

Program na dziś

W nocy pojawił się PMI dla przemysłu Japonii (wynik: 52,8 pkt przy prognozie 52,1 pkt, odczyt był oczywiście wstępny), ale dla EUR/USD ważniejsze będą dane z Niemiec i USA. Te pierwsze pojawią się dwukrotnie, bo o 8:00 poznamy dynamikę PKB za III kwartał (prognozy 0,3 proc. k/k i 1,8 proc. r/r), a o 10:00 - indeks instytutu Ifo.

Odczytów z USA będzie jeszcze więcej, w każdym razie najistotniejszy to annualizowana dynamika PKB (o 14:30), ale warto zerknąć też o 15:00 na indeks cen domów S&P / Case-Shiller czy o 16:00 na Conference Board (zaufania konsumentów) oraz odczyt Fed z Richmond.

Wczorajszy PMI dla amerykańskiego przemysłu był w sumie trochę słabszy od założeń, a dane z Niemiec i Eurolandu nawet niezłe - a mimo tego to dolar ostro wygrywał na głównej parze. Z tego też powodu także i dziś może się okazać, że nawet dane odbiegające od prognoz w sposób teoretycznie sugerujący kontrę na rzecz euro - nie będą musiały tak zadziałać. O ile w ogóle takie będą.

EUR/USD jest w rejonie 1,0635. Wczoraj osuwał się poniżej 1,06, więc właściwie to, co mamy teraz, może być już swego rodzaju poprawką przed dalszymi spadkami. To tylko pokazuje, jak niewielka jest obecnie skala takich korekt. Trudno marzyć na razie o podbiciu np. do 1,08.

Fed generalnie szykuje się do podwyżki stóp - cóż, wypadałoby, mówiąc potocznie - ale Janet Yellen zdobyła się jeszcze na wysiłek napisania listu (otwartego, rzecz jasna) do polityka i obrońcy konsumentów Ralpha Nadera. Broni w nim siedmioletniej polityki Fed, polegającej na ultra-niskich stopach i ogólnie luźnej polityce pieniężnej. Ba, stawia wręcz tezę, że wyższe stopy (depozytowe) wcale nie pomogłyby oszczędzającym Amerykanom. Wyjaśnia też, że w miarę postępów gospodarki i wzrostu inflacji Fed będzie normalizował politykę, ale rzecz jasna - stopniowo.

Na złotym

Czwórka na USD/PLN została wczoraj osiągnięta. Z jednej strony to sygnał, że źle się dzieje z perspektywy nabywców dolara, z drugiej zaś - jakaś okazja do uruchomienia odwróceń pozycji i skorygowania kursu. Na razie jednak ruch jest skromny, w rejony 3,9950 - 3,9980. Tak naprawdę będzie on zależał od przełożeń z głównej pary.

Na EUR/PLN notujemy 4,2525, co pokazuje po raz kolejny, że złotemu jest (i pewnie będzie) dość trudno wzmocnić się do euro. Nie chodzi tu o to, że z 1,06 na głównej przeszliśmy do 1,0635 - po prostu tak czy inaczej ostatnie wydarzenia na eurodolarze, czyli ogólny marsz na południe, mogłyby sugerować, że złoty powinien ugrać na słabym euro coś więcej, a jednak wygląda to relatywnie skromnie.

Tomasz Witczak

FMC Management

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »