Reklama

Dolar nadal zyskuje, ale korekta wciąż możliwa

Spodziewana dzisiaj nieznaczna korekta obserwowanego od dwóch dni umocnienia dolara względem reszty walut (ruch ten dobrze obrazuje zachowanie się koszykowego indeksu BOSSA USD) nie następuje.

Kilka minut temu notowania EUR/USD ustanowiły minimum w rejonie 1,3210 - dolnego ograniczenia widocznej na wykresie strefy potencjalnego wsparcia 1,3210-50, która miała dzisiaj być podstawą do odbicia (także za sprawą realizacji ruchu do 1,3240 z formacji podwójnego szczytu). Słabość euro można tłumaczyć problemami z Grecją i drogą ropą .

Reklama

Z kolei umocnienie dolara to efekt oddalającej się wizji ewentualnego programu QE3 w wydaniu FED, ale zwłaszcza powolnego odwrotu inwestorów od bardziej ryzykownych aktywów, co de facto zapowiada korekcyjny marzec na rynkach.

Dzisiejszy kalendarz głównych wydarzeń jest pusty, inwestorów niespecjalnie interesują "sztuczne" konferencje polityków, jakie mają miejsce po zakończonym szczycie Unii Europejskiej - rano wspominałem, że samo podpisanie paktu fiskalnego jeszcze nic nie oznacza, kluczowa będzie kwestia jego ratyfikacji przez poszczególne kraje, a to może nie być takie łatwe. Na celowniku pesymistów jest też Holandia, ale przede wszystkim Hiszpania, która nie radzi sobie z redukowaniem deficytu. Problemy peryferiów Europy będą też narastać w sytuacji dalszych zwyżek cen ropy na świecie.

Warto przez chwilę spojrzeć na tygodniowe wykresy EUR/USD i koszyka BOSSA USD.

W pierwszym przypadku mamy klasyczną formację objęcia bessy, która pokazuje, że impuls wzrostowy rozpoczęty w połowie stycznia można uznać za zakończony. Bliskość podstawy białej świecy (1,32) stwarza jednak pewne podstawy do zaistnienia korekcyjnego odbicia w górę, które w najlepszym wypadku sięgnie wspomnianych rano 1,3330.

Z kolei na BOSSA USD widać mocne odbicie od wsparć 64,70-64,80 i wiele pytań odnośnie najbliższych dni i tygodni. Najprawdopodobniej wejdziemy w silną strefę oporu 65,80-66,60, przy czym kluczowe będzie złamanie szczytu sprzed dwóch tygodni na 66,20. Wtedy wzrosną szanse na atak na maksima z początku stycznia w rejonie 67,60. To będzie też sygnał, iż czekać nas może kilka tygodni aprecjacji dolara.

Marek Rogalski - Główny analityk walutowy DM BOŚ

Dowiedz się więcej na temat: 'Ruch' | Ale | "Ruch" | ten

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »