Reklama

Dolar najtańszy od października

Ostatnie kilka godzin na głównej parze walutowej to lekkie spadki wartości eurodolara. Sytuacja ta ma jednak miejsce po wczorajszym mocnym wzroście wartości wspólnej waluty. Przypomnijmy, wczoraj napłynęły bardzo dobre dane z USA. Poznaliśmy między innymi odczyt o dynamice PKB za III kwartał, który pozytywnie zaskoczył i wzrósł o 3,6 proc. wobec prognozy na poziomie 2,9 proc. i wartości poprzedniej na poziomie 2,5 proc.

Pojawił się również odczyt o nowych wnioskach o zasiłek dla bezrobotnych, tutaj również zaskoczenie: odczyt 298 tys. wobec prognozy 325 tys.

Dziś kolejne ważne dane zza oceanu. Poznamy raport dotyczący sytuacji na tamtejszym rynku pracy. Wszystko wskazuje, że będą to dobre odczyty, jednak patrząc na ostatnie wydarzenia, raczej nie spowodują one zmiany sentymentu, mogą jedynie wywołać tymczasowe umocnienie dolara.

Dodatkowo z tego kraju poznamy indeks Uniwersytetu Michigan, dochody i wydatki Amerykanów, oraz dane dotyczące kredytu konsumenckiego.

Poza danymi z USA z ważniejszych odczytów pojawi się odczyt dotyczący zamówień w niemieckim przemyśle (październik). Na gruncie analizy technicznej nadal znajdujemy się w trendzie wzrostowym, i wszystko wskazuje na to, że będzie one kontynuowany.

Reklama

Złoty lekko słabnie

Dzisiejszą sesję rozpoczynamy od lekkiego osłabienia złotego, jednak ma to miejsce po wczorajszym umocnieniu naszej waluty. Dolar kosztuje 3,0695 PLN, euro jest wyceniane na 4,1919 PLN. Dziś nie mamy żadnych odczytów z naszego kraju, więc złoty będzie uzależniony od kwotowania głównej pary walutowej i doniesień z szerokiego rynku.

Michał Palenciuk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »