Reklama

Dolar nieco słabszy na otwarciu nowego tygodnia

Czy rynek zaczyna już ustawiać się pod publikowane w środę zapiski z marcowego posiedzenia FED? Niewykluczone. Dane Departamentu Pracy jakie poznaliśmy w piątek były dobre, ale nie aż tak, jak się tego spodziewała spora część uczestników rynku.

Czy rynek zaczyna już ustawiać się pod publikowane w środę zapiski z marcowego posiedzenia FED? Niewykluczone. Dane Departamentu Pracy jakie poznaliśmy w piątek były dobre, ale nie aż tak, jak się tego spodziewała spora część uczestników rynku.

Jednocześnie na początku ubiegłego tygodnia szefowa FED próbowała tonować wcześniejsze słowa, gdzie sugerowała możliwość podwyższenia stóp procentowych w okresie pół roku po wygaszeniu programu QE3. Tymczasem w publikowanych zapiskach trudno będzie znaleźć wyraźnie "jastrzębie" akcenty - członkowie FOMC mają oczywiście argumenty za redukowaniem skali QE3, wierzą w ożywienie gospodarcze i poprawę na rynku pracy, ale nie odbywa się to wszystko aż tak dynamicznie, aby szybko rezygnować z polityki niskich stóp procentowych. Chyba, że skłaniać będą do tego prognozy inflacyjne. Tymczasem wyraźniejszej presji cenowej wciąż nie widać.

Reklama

W piątek po południu rynek nie kupił zbytnio rewelacji Frankfurter Allgemeine Zeitung, który powołując się na swoje źródła napisał, że ECB w swoich modelach ekonomicznych przyjmuje założenie dotyczące skali programu QE - aż bilion euro! I nie chodzi tylko o to, że te spekulacje nie zostały potwierdzone przez ECB (co jest oczywiste), ale o to, że jest zbyt wcześnie aby móc oceniać czy i kiedy w ogóle program QE mógłby zostać wdrożony. To, że Mario Draghi dał w czwartek do zrozumienia, że taka dyskusja została otwarta, może być tylko sprytnym elementem werbalnej ekspresji na rynek, która ma swój konkretny cel - osłabienie euro. Szerzej pisałem o tym w komentarzu tygodniowym.

Dzisiaj kalendarz danych jest ubogi. Uwagę może zwrócić wystąpienia Vitora Constancio z ECB, który o godz. 15:00 będzie przemawiał przed Komisją ds. Gospodarczych i Monetarnych Parlamentu Europejskiego, ale będzie to prezentacja rocznych wyników ECB. Tym samym ciekawszy może okazać się James Bullard z FED, który rozpocznie swój wykład na uniwersytecie w Los Angeles o godz. 17:45 naszego czasu.

Na wykresie BOSSA USD widać odbicie od strefy oporu 68,50-68,60 pkt., co miało miejsce w piątek. W efekcie dzisiaj rano naruszone zostało lokalne wsparcie na 68,35 pkt. To mogłoby sugerować zejście w okolice 68,20 pkt. w najbliższych dniach. W każdym razie chwilowo oddala się perspektywa wyraźnego ruchu w górę (ponad 68,50-68,70 pkt.)

Ciekawy układ mamy na EUR/USD. Tu jeszcze w piątek wieczorem notowania zostały wyciągnięte ponad poziom 1,37 (wcześniej ustanowiliśmy nowe minimum na 1,3672). Nie można wykluczyć, że w najbliższych godzinach dojdzie do próby przetestowania okolic oporu na 1,3740. Kluczowy rejon na najbliższe dni to 1,3770, gdzie zbiegają się dwie linie trendu, w tym górne ograniczenie potencjalnego klina spadkowego, który ostatecznie powinien nas zaprowadzić w okolice 1,36, po czym znów może nastąpić próba wyraźniejszego osłabienia dolara do euro.

Marek Rogalski , główny analityk walutowy DM BOŚ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »