Reklama

Dolar pozostaje dość słaby

Gdy piszemy te słowa, wartość pary EUR/USD oscyluje w okolicach 1,14. Wygląda na to, że inwestorzy nie za bardzo wzięli sobie do serca wczorajszą wypowiedź Erica Rosengrena, która przecież była dość jastrzębia.

Gdy piszemy te słowa, wartość pary EUR/USD oscyluje w okolicach 1,14. Wygląda na to, że inwestorzy nie za bardzo wzięli sobie do serca wczorajszą wypowiedź Erica Rosengrena, która przecież była dość jastrzębia.

Rosengren sugerował, że jeśli tylko gospodarka będzie się rozwijać przynajmniej w umiarkowanym tempie, to powrót na ścieżkę zacieśniania polityki monetarnej (która na razie ma tylko jeden krok - grudniowy) może się okazać szybszy niż to wycenia rynek. Tenże rynek pozostał jednak sceptyczny. Ale i my jesteśmy dość sceptyczni, sądząc, że Fed będzie się opędzał jak tylko będzie mógł od rzeczywistego zacieśniania polityki (choć jedna lub dwie podwyżki mogą nastąpić przed końcem roku).

W każdym razie niepokoić może to, że ropa znów tanieje w wyraźny sposób i np. na crude mamy obecnie tylko 35,36 USD. Zresztą, proces ten trwa od około dwóch tygodni, jakkolwiek teraz jest już bardzo wymowny.

Reklama

Dziś o 7:00 powinien wypowiedzieć się Evans z Fed, poza tym o 8:00 poznamy zamówienia w niemieckim przemyśle, o 9:55 niemiecki PMI dla usług, o 10:00 PMI dla usług Eurolandu, a o 11:00 sprzedaż detaliczną w tymże Eurolandzie. O 14:30 przyjdzie czas na bilans handlu zagranicznego USA, o 15:45 na tamtejszy usługowy PMI, o 16:00 na ISM. Przypomnijmy, że wczoraj dość słabe były dane o zamówieniach w Stanach, co zapewne pogłębiło sceptycyzm wobec dolara. Najbliższy opór to niedawne maksima - ok. 1,1435-40, wyżej mamy 1,1490-95, szczyty z października. Gdyby natomiast doszło do wzmocnienia USD, to można sobie wyobrazić wędrówkę w kierunku 1,13. Zgadzałoby się to z układem dołków 2 - 28 / 29 marca (trend wzrostowy), choć nie jest pewne, czy rynek chce teraz tę linię testować.

Na złotym

Pojawił się pewien czynnik fundamentalny, który może w jakiś sposób zacząć kontrować wartość złotego, szczególnie jeśli pójdą za nim kolejne, podobne czynniki. Oto bowiem agencja Moody's ogłosiła, że kryzys konstytucyjny w Polsce zwiększa ryzyko polityczne i może osłabić klimat inwestycyjny, a to jest negatywne dla ratingu. Na razie to jeszcze nie żadna decyzja, ale...

No właśnie. Nawiasem mówiąc, od dawna mówiliśmy o możliwości takiego typu ruchów. Co do EUR/PLN, to wykres jest przy 4,2435. Wczoraj osiągano minima rzędu 4,2260-70, obecny powrót nie jest jakoś szczególnie dramatyczny i wciąż jest szansa na dobijanie do 4,2060-80, ale jednak podejrzewamy, że trend dobiega końca. Przynajmniej w dotychczasowej formie.

Na USD/PLN notujemy 3,7230. Tutaj teoretycznie można wierzyć np. w możliwość osiągnięcia 3,6780 w perspektywie paru dni - ale oczywiście wymagałoby to dalszego utrzymania czy wręcz pogłębienia słabości dolara na EUR/USD. Generalnie jednak tak - ostry trend spadkowy na USD/PLN, idący od początku marca, jest wciąż aktualny. W mocy są jednak też ryzyka takie jak postawa agencji ratingowych czy osłabienie na rynku ropy, które może znamionować spadek chęci do ryzykowania. Z tego powodu wypada być ostrożnym i nie nastawiać się na zbyt wiele.

Tomasz Witczak

FMC Management

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »