Reklama

Dolar próbuje wracać do sił

Mieszanka jastrzębich komentarzy ze strony amerykańskiej Rezerwy Federalnej i słowa Dudleya, który zwrócił uwagę, że jest zwolennikiem jeszcze jednej podwyżki stóp procentowych przed końcem roku, lepsze od oczekiwań dane o lipcowej sprzedaży detalicznej potwierdzające dobrą kondycję amerykańskiej gospodarki czy w końcu zejście na drugi plan północnokoreańskiego problemu sprowadziły notowania EURUSD w dniu wczorajszym poniżej 1.17.

W tym ruchu pomagały również słabsze od prognoz wstępne dane o wzroście gospodarczym w Niemczech, który wyniósł 0.6% k/k podobnie jak w pierwszych trzech miesiącach roku (dane z całej strefy euro poznamy dziś przed południem). W tym momencie jednak para powróciła powyżej tego poziomu, w czym pomogły zapewne słowa mającego również prawo głosu Roberta Kaplana z Dallas Fed, który co prawda zwrócił uwagę, że proces redukcji bilansu Fed powinien rozpocząć się relatywnie szybko, niemniej jednak w odniesieniu do poziomu stóp procentowych dodał, że przed ich kolejnym podniesieniem chciały zobaczyć więcej sygnałów potwierdzających postęp we wzroście inflacji w kierunku celu na poziomie 2%. Wczorajszy spadek na rynku EURUSD, zakończył się dokładnie w miejscu ubiegłotygodniowych minimów, a zatem scenariusz konsolidacji powyżej zakresie 1.1688 jest kontynuowany. Rynek ma jednak coraz większy apetyt aby wyłamać się dołem. W trakcie dzisiejszej sesji potencjalnymi pretekstami do tego będą dane o PKB strefy euro - jeśli okażą się słabsze od prognoz - oraz minutes z ostatniego posiedzenia Fed. Nie wydają się to jednak wystarczająco mocne argumenty. Po słabszych od prognoz danych z Niemiec oczekiwania rynkowe wobec danych z Eurolandu nie są wygórowane, a ostatnie posiedzenie FOMC okazało się gołębią niespodzianką. Prawdopodobnie na silniejsze spadki EURUSD trzeba będzie poczekać do czasu złagodzenia oczekiwań na normalizację polityki monetarnej przez EBC, a to zapewne nie nastąpi wcześniej niż przed wystąpieniem Mario Draghiego w Jackson Hole.

Reklama

Zestaw informacji napływających z amerykańskiej gospodarki jeszcze większe wsparcie niż amerykańskiej walucie daje Wall Street, która obecnie może ponownie zmierzać w kierunku historycznych maksimów. Niemiecki Dax natomiast wspierany dodatkowo spadkami na EURUSD podąża obecnie w kierunku ostatnich maksimów na 12330 pkt. Notowania USDJPY z jednej strony wspierane umocnieniem USD, a z drugiej dobrymi nastrojami na rynku akcyjnym zmierzają w kierunku 111 jenów za każdego dolara. Utrzymanie dobrego sentymentu może zaprowadzić je dalej pół figury wyżej, gdzie przebiega 50 i 100-sesyjna średnia.

Na rynku surowcowym obserwujemy natomiast spadki notowań złota, które znajduje się już poniżej 1270 USD za uncję i może zmierzać w kierunku 1250, a notowania ropy naftowej wsparte wczorajszą publikacją API zmierzają powyżej 48 USD za baryłkę WTI. Jak wynika z wczorajszych danych, zapasy ropy spadły w ubiegłym tygodniu aż o 9.2 mln baryłek, co jeśli znajdzie potwierdzenie w dzisiejszych oficjalnych danych może ponownie zaprowadzić notowania w kierunku 50 USD.

Rafał Sadoch

Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »