Reklama

Dolar utrzymuje siłę

Coraz więcej faktów występuje przeciwko euro i można odnieść wrażenie, że wspólna waluta broni się resztką sił przed poważniejszą deprecjacją.

A miało być tak pięknie - to znaczy, rzecz jasna, po greckim porozumieniu. Tyle że w Grecji właśnie ze swego stanowiska zrezygnowała wiceminister finansów, argumentując, że nie zgadza się z programem oszczędnościowym, poza tym w kraju trwa całodobowy strajk (pracowników budżetówki), reformy jeszcze nie zostały przegłosowane, a nawet jeśli zostaną, to pojawi się jeszcze choćby kwestia ich wdrażania - tudzież tego, skąd wziąć dla Grecji pieniądze i czy naprawdę je dostanie.

Poza tym Janet Yellen wypowiedziała się dziś w Kongresie relatywnie jastrzębio. Stopy procentowe mogą wzrosnąć już w tym roku, jeśli tylko będzie dobra kondycja rynku pracy. Cóż, payrollsy czasami zmieniają się w różny sposób, ale np. wiadomo, że stopa bezrobocia jest faktycznie coraz niższa.

Reklama

Produkcja przemysłowa przebiła prognozę - czerwcowy wynik (mowa oczywiście o USA) to 0,3 proc. m/m, a nie 0,2 proc., indeks NY Empire State doszedł do 3,86 pkt,poprzednio było to -1,98 pkt. Na razie na EUR/USD mamy 1,0960. Poziomy te są jeszcze do uratowania - o ile w Grecji przejdzie projekt Ciprasa. Jeśli zejdziemy tylko trochę niżej, a pozytywnych impulsów zabraknie, to otworzy się droga nawet do 1,0850 czy 1,0820.

Wciąż jednak zakładamy, że sporym wysiłkiem Cipras przeforsuje swoje rozwiązania, a wierzyciele zrobią, co mogą, by powoli wyklarować sytuację grecką. Nie mają wyboru, choć oczywiście wszystko, co w tej mierze zrobią, będzie tylko załataniem problemów na parę miesięcy (zapewne). W każdym razie nie zdziwi nas jutro rano lekki powrót do 1,10, zaś okolice 1,1030-40 powinny być oporem (wyżej 1,1080).

W Polsce

Na EUR/PLN jest bardzo dobrze, jeśli ktoś kupuje euro - mamy 4,13, trwa nowa, ostra tendencja, wciąż zakładamy, że wartości rzędu 4,1140 czy nawet 4,1070 są do osiągnięcia, jakkolwiek nie jest to przesądzone. Czasami złotemu pomaga słabnące euro, ale na pewno nie pomagają mu złe nastroje na rynkach.

Na USD/PLN mamy 3,7715-20, złoty traci na niskim eurodolarze. Zejście poniżej linii trendu wzrostowego, tj. obecnie poniżej okolic 3,7220-30 - jest na razie mało prawdopodobne i zdecydowanie się oddala. Nawet pozytywny rozwój spraw greckich (tj. zgodny z roszczeniami wierzycieli, co wcale nie musi być pozytywne dla Aten, ale to inna sprawa) niekoniecznie wywoła tu przebicie. Kompromis jest zbyt ciężki, zbyt wymuszony, zbyt powoli wdrażany - by liczyć na kolejną euforię.

Tomasz Witczak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »