Reklama

Dolar wciąż w korekcie

Trwa korekta siły amerykańskiej waluty. Wczoraj dolar stracił wobec większości głównych walut, a kurs EUR/USD wzrósł do 1,2770. Dolarowi z pewnością nie pomogły słowa członka Fed Charlesa Evansa, który wyraził obawy, że inflacja bezie zmierzać do celu 2 proc. bardzo powoli, a Rezerwa Federalna powinna wstrzymać się z podwyżką stóp do momentu aż gospodarka będzie wystarczająco silna.

Co prawda Evans znany jest ze swych "gołębich" poglądów, niemniej jednak po pierwsze jest to kolejny głos z Fed łagodzący nieco oczekiwania na rychłe podwyżki stóp, po drugie Evans w przyszłym roku uzyska prawo do głosu, a co za tym idzie może starać się odsunąć w czasie moment zacieśnienia polityki pieniężnej. Słowa Evansa nie powstrzymały jednak wyprzedaży na Wall Street. Indeks S&P500 sesję zakończył 1,65 proc. pod kreską. Dziś jednak o przebiegu notowań zadecydować powinny publikację kwartalnych wyników spółek. Przed sesją zyskami pochwalą się m. in Bank of America, Citigroup, Wells Fargo i JP Morgan.

Reklama

Ponadto dziś uwagę uczestników rynku skupić powinny dane o inflacji w Wielkiej Brytanii (10:30), indeks Instytutu ZEW i dynamika produkcji przemysłowej w strefie euro (11:00). Dalsze spowolnienie tempa wzrostu cen w Wielkiej Brytanii powinno jeszcze bardziej oddalić oczekiwania na podwyżkę stóp procentowych ze strony Banku Anglii, zwłaszcza w sytuacji negatywnie rzutującego na koniunkturę w Zjednoczonym Królestwie, coraz bardziej wyraźnego spowolnienia gospodarczego w strefie euro. Konsensus zakłada spadek inflacji CPI we wrześniu z 1,5 do 1,4 proc. w ujęciu rocznym, czyli do najniższego poziomu od pięciu lat. Niemniej jednak w kontekście wartości funta szterlinga ważniejsze powinny okazać się jutrzejsze dane z rynku pracy, w tym bacznie śledzona przez brytyjskie władze monetarne dynamika średniego wynagrodzenia. Dane ze strefy euro z kolei mogą dziś osłabić wspólną walutę. Utrzymuje się bowiem spore ryzyko, że zarówno produkcja przemysłowa za sierpień jak i indeks Instytutu ZEW, obrazujący ocenę perspektyw gospodarczych wyrażaną przez niemieckich analityków i inwestorów instytucjonalnych wyraźnie rozczarują. W ubiegłym tygodniu na taką możliwość wskazały bardzo słabe dane z niemieckiego przemysłu oraz pogorszenie już i tak bardzo słabej oceny europejskiej gospodarki wyrażonej w indeksie Sentix. Jeżeli dane faktycznie rozczarują, presja na osłabienie euro zostanie utrzymana. Konsensusy prognoz zakładają spowolnienie dynamiki produkcji przemysłowej z 1 proc. do -1,6 proc. w ujęciu miesięcznym i z 2,2 proc. do -0,9 proc. licząc rok do roku oraz spadek indeksu ZEW z 6,9 do 1 pkt. Tym samym indeks ZEW może zbliżyć się do wartości 0, poniżej której nie znajdował się od końca 2012 roku.

Szymon Zajkowski, Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku S.A

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »