Reklama

Dolar wierzy w Trumpa

Rynek, a w szczególności dolar wierzy w kurs polityczny obrany przez Donalda Trumpa. Po kilku tygodniach kontrowersji związanych z nowym prezydentem Stanów Zjednoczonych możemy mieć do czynienia z powrotem tzw. "Trump Trade". W ostatni dzień tygodnia zmienność jest lekko ograniczona, co jest związane z rozpoczęciem obchodów Nowego Roku w Chinach, co skutkuje zamknięciem tamtejszych rynków.

Dzisiaj w kalendarzu czekają nas przede wszystkim dane na temat wzrostu gospodarczego w Stanach Zjednoczonych.

Donald Trump uczestniczył wczoraj w zjeździe Partii Republikańskiej w Filadelfii. Spotkanie kongresmenów z Partii Republikańskiej miało służyć nakreśleniu planu na najbliższy czas działania nowej administracji. Donald Trump w swoim wystąpieniu po spotkaniu powiedział, że należy wzmocnić amerykańską gospodarkę. Trump w szczególności nastawił się obecnie na relacje z Meksykiem. Jego zdaniem Stany Zjednoczone tracą na umowie o wolnym handlu z Meksykiem, wobec czego oczekiwał partycypacji Meksyku w budowie muru na południowej granicy Stanów Zjednoczonych. Wobec braku zainteresowania ze strony południowego sąsiada, Donald Trump jawnie wskazał, że spotkanie z delegacją Meksyku powinno być anulowane, co później faktycznie miało miejsce.

Reklama

Trump wskazał, że popiera pomysł nałożenia 20 proc. podatku na importowane dobra, co miałoby być częścią całej reformy podatkowej. Pomysł ten jest w tym momencie głównie ideą republikańskiego Kongresu, gdyż Trump jeszcze w zeszłym tygodniu wskazywał, że podatek w takiej formie byłby zbyt trudny do nałożenia i preferowałby 35 proc. na dobra importowane produkowane przez amerykańskie korporacje. Nie mniej Trump mówił również o wsparciu biznesu, obniżeniu podatków oraz zniesieniem części regulacji, głównie dla przemysłu naftowego, gazowego oraz węglowego, co zostało pozytywnie przyjęte przez rynek.

Wobec agresywnej strategii Trumpa, meksykańskie peso znów stanęło przed sporą presją. Sytuacja na rynkach również nie jest zbyt dobra, co pokazuje spora deprecjacja tureckiego lira po komentarzach Erdogana na temat złego wpływu wysokich stóp procentowych na słabnącą walutę oraz na wzrost inflacji.

Dzisiaj w kalendarzu mamy przede wszystkim dane dotyczące wzrostu gospodarczego w USA. Rynkowy konsensus jest dosyć niski wskazując na wzrost w IV kwartale na poziomie 2,2 proc. w tempie annualizowanym. Jednak wiele banków podwyższyło wczoraj prognozy po danych na temat zapasów. Z drugiej strony wyższemu wzrostowi może ciążyć ostatnia słabość z rynku nieruchomości.

W przypadku polskiego złotego widzimy, że dobre nastroje na rynkach służą polskiej walucie. Wczoraj obserwowaliśmy przede wszystkim umocnienie się złotego w stosunku do europejskiej waluty, co również było związane z ogólną słabością euro. Przed godziną 09:30 za euro płaciliśmy 4,3425 zł, za dolara: 4,0670 zł, za funta: 5,1019 zł, za franka: 4,0625 zł.

Michał Stajniak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »