Reklama

Dolar znów osłabiony

Eurodolar jest dziś wieczorem, około godziny 18:30, w okolicach 1,1330. Można wręcz powiedzieć, że wykres wciąż powoli rośnie, choć najbardziej dynamiczna zwyżka została rozegrana po południu.

Przebito opór 1,1235, który padł bez większych, nomen omen, oporów. Giełdy są na minusie, dotyczy to takich indeksów jak WIG, WIG20, S&P500, Nasdaq, DAX, CAC40 czy Nikkei (tam spadek był niemal 5,5-procentowy). Ropa taniała i jest już poniżej 29 dolarów za baryłkę.

Na rynkach narasta niechęć do ryzyka, ruchy stają się chaotyczne i wątpliwe, by np. jutrzejsze przemówienie Janet Yellen w Kongresie doprowadziło do jakiejś intensywniejszej poprawy sytuacji na dolarze. Poziomy, do których dotarliśmy, to co prawda strefa oporu, ale sytuacja jest na tyle szczególna, że wędrówka jeszcze bardziej w górę nie będzie zaskoczeniem w najbliższych dniach, nawet jeśli będą pojawiać się korekty.

Reklama

W Niemczech produkcja przemysłowa za grudzień spadła o 1,2 proc. m/m, a r/r o 2,2 proc. To słabe dane, podobnie jak spadek eksportu o 1,6 proc. m/m i taki sam spadek importu - nawet jeśli zarówno przy eksporcie i imporcie, jak i przy produkcji, nieznacznie podwyższono wyniki listopadowe.

Złoty - w jakiej formie?

Rynkowe szaleństwo znacząco odbija się na USD/PLN. Wczoraj ocieraliśmy się tu o 4 zł i wydawało się, że trend wzrostowy wygrał, zaś marzenia o wędrówce do 3,86 zostały pogrzebane. A tymczasem dziś wieczorem mamy 3,9250. Teoretycznie złoty nie powinien się mieć zbyt dobrze przy złych nastrojach globalnych, ale ruch eurodolara w górę był na tyle silny, że według tradycyjnego przełożenia złoty zarobił w stosunku do waluty amerykańskiej.

Wszystko jednak stoi pod mocnym znakiem zapytania. Dzisiejsze minima nie są jeszcze niższe od tych z piątku, tak więc można tu mówić o lokalnym wsparciu. Jeśli się obroni, to równie dobrze możemy jutro lub pojutrze wrócić 2 - 3 grosze wyżej, przynajmniej do linii trendu, łączącej 15 października z 28 grudnia.

Na EUR/PLN notuje się 4,4490. Były dziś co prawda wybicia ponad dwa grosze wyżej, ale na razie tyczyło się to tylko knota świecy. Jeśli "czterdziestka piątka" wytrzyma, to zejścia do 4,43 nie będą zaskoczeniem.

Z innych wieści: sejmowa komisja finansów ogłosiła dziś, po rozmowach z szefami banków, że to nie podatek bankowy wpłynął na podnoszenie marż i opłat. Poza tym komisja finansów publicznych wydała negatywną opinię na temat kandydatury Mateusza Szczurka na członka RPP.

Tomasz Witczak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »