Reklama

Dolar zyskuje, bo rynek obawia się niepewności związanej z wyborami w USA

Jak na razie potwierdza się postawiona w środę teza, iż niezależnie od tego, jakie będą publikowane dane z USA, dolar zyska, gdyż im bliżej będzie głosowania zaplanowanego na 6 listopada, tym inwestorzy będą coraz mniej pewni, kto rzeczywiście zasiądzie w Białym Domu i jak to się przełoży na notowania. Dodatkowo na globalnych nastrojach coraz bardziej zaczyna ważyć Grecja.

Trudno uznać opublikowanych wczoraj danych za złe, chociaż ich odbiór nie był jednoznacznie pozytywny. Raport ADP liczony nową metodologią (za sprawą zmiany firmy współpracującej) pokazał wzrost o 158 tys. wobec szacowanych przez rynek 135 tys. Inwestorzy mieli jednak wątpliwości biorąc pod uwagę mocną rewizję w dół odczytu za wrzesień - do 114 tys. ze 162 tys. Chyba potrzeba będzie kilku miesięcy, aby ocenić, czy zmiany na jakie zdecydował się ADP sprawią, że dane staną się lepszym indykatorem tego, co rzeczywiście podaje Departament Pracy. Pewne rozczarowanie przyniósł PMI dla przemysłu liczony przez HSBC/Markit - ostateczny odczyt za październik wyniósł 51,0 pkt. wobec 51,1 pkt. odnotowanych we wrześniu i szacunkowych 51,3 pkt. Z kolei ISM dla przemysłu wprawdzie wzrósł do 51,7 pkt. (oczekiwano, iż utrzyma swoją wartość z września na poziomie 51,5 pkt.), ale subindeks zatrudnienia zniżkował do 52,4 pkt. wobec 54,7 pkt. we wrześniu. Indeks zaufania konsumentów Conference Board, który pierwotnie miał być opublikowany we wtorek wzrósł w październiku do 72,2 pkt., ale dane wrześniowe zostały zrewidowane w dół do 68,4 pkt. z 70,3 pkt. Dodatkowo rynkowa poprzeczka znajdowała się na poziomie 72,5 pkt. Poza danymi z USA wczoraj poznaliśmy też odczyty z Chin (PMI liczony przez HSBC był lepszy - wzrost do 49,5 pkt., wobec 49,1 pkt. w pierwszym odczycie, ale już zwyżka rządowego PMI nie była zbyt zachwycająca - do 50,2 pkt. z 49,8 pkt.), a także Wielkiej Brytanii. W tym ostatnim przypadku dane były słabsze (przemysłowy PMI spadł do 47,5 pkt., a dane wrześniowe zrewidowano do 48,1 pkt. z 48,4 pkt.). Popsuło to nastroje wokół funta, gdyż wróciły obawy przez zwiększeniem programu skupu aktywów (QE) przez Bank Anglii w najbliższych miesiącach.

Reklama

Opublikowane dzisiaj rano ostateczne przemysłowe PMI ze strefy euro były nieco lepsze, niż w pierwszych szacunkach sprzed 1,5 tygodnia. Wskaźnik dla Niemiec wyniósł w październiku 46 pkt., a dla całej strefy euro 45,4 pkt. - nie zmienia to jednak faktu, że są to dane słabsze niż we wrześniu. Tym samym nie pomogły one notowaniom wspólnej waluty. Zresztą euro zdaje się coraz bardziej pogrążać przez Grecję, o którym to wątku piszę już od kilku dni. Ostatnia decyzja Trybunału Obrachunkowego, który podważył zgodność reformy emerytalnej uzgodnionej przez rząd z ekspertami Troiki, sprawia, iż trzeba będzie szukać oszczędności na nowych obszarach, a słabnąca pozycja koalicji rządowej dodatkowo pogarsza sprawę. Demokratyczna Lewica po głosowaniu ws. ustaw prywatyzacyjnych w środę, pokazała, iż nie popiera już rządu, a z koalicyjnego PASOK odszedł wczoraj Michalis Kassis co sprawiło, iż rząd może już liczyć tylko na 159 posłów w 300 osobowym parlamencie. Pytanie też, czy za Kassisem, który zrezygnował w proteście przeciwko kolejnym oszczędnościom, nie pójdą inni - zwłaszcza, że poparcie dla PASOK w sondażach dramatycznie spada i wynosi 7 proc. wobec 12,3 proc. osiągniętych w czerwcowych wyborach. Teoretycznie utrata większości oznaczałaby nowe wybory i niemal pewną wygraną SYRIZY (sondaże dają jej 25,5 proc. wobec 22 proc. dla Nowej Demokracji), ale greccy politycy nie zawsze kierują się rozsądkiem.

W takiej sytuacji, kiedy ważą się losy sfinansowania tzw. trzeciego bailoutu, takie działania ze strony Greków to duży błąd, a rynki za chwilę znów będą mieć podstawy, aby obawiać się scenariusza Grexitu w najbliższych miesiącach.

Dzisiaj uwaga rynków skupi się jednak na danych z USA, które poznamy o godz. 13:30. Szacuje się, iż stopa bezrobocia wzrosła w październiku do 7,9 proc. po nieoczekiwanym spadku do 7,8 proc. we wrześniu, a gospodarka wygenerowała 125 tys. nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym, oraz prywatnym. Wydaje się, że może być trudno o lepsze odczyty. Z kolei słabsze raczej umocnią dolara, gdyż zwiększą tylko niepewność związaną z reelekcją Baracka Obamy.

EUR/USD: Dzisiaj przetestujemy rejon 1,2820-50

Naruszenie wsparcia na 1,2875-80 potwierdza lansowany od kilku dni scenariusz słabości rynku EUR/USD i możliwego testu okolic 1,2820-50. Poziom ten możemy zobaczyć jeszcze dzisiaj, a kluczowe pytanie, które warto postawić, brzmi: czy pójdziemy niżej i do kiedy? Mocny układ na koszyku BOSSA USD w ujęciu tygodniowym sugeruje, iż rynek wyraźnie złamie 1,2820 już na początku przyszłego tygodnia. O wiele ważniejszym poziomem jest 1,2747 wyznaczany na bazie szczytu z czerwca b.r. W ciągu 2-3 tygodni nie można też wykluczyć zejścia do 1,2625 (wsparcia ze stycznia b.r.) - mogłoby to mieć miejsce w przypadku niekorzystnych informacji z Grecji, oraz Hiszpanii, a także przeciągającej się publikacji wyników wyborów prezydenckich w USA, która zwiększałaby prawdopodobieństwo wygranej Romney'a (powrót casusu z 2000 r. z kampanii Gore-Bush Jr.).

AUD/USD: To była fałszywka

W środę pisałem, iż rynek może mieć trudności z naruszeniem strefy oporu 1,0390-1,0410. Nieco lepsze dane z Chin (choć to kwestia dyskusyjna), jakie napłynęły wczoraj rano, nieco poprawiły nastroje i rynek ustanowił szczyt na 1,0418. Słabsze dane nt. inflacji PPI za III kwartał, jakie napłynęły dzisiaj w nocy (0,6 proc. kw/kw i 1,1 proc. r/r) zostały szybko skonfrontowane z wcześniejszymi lepszymi odczytami CPI - w efekcie znów wzrosły oczekiwania na cięcie stóp przez RBA w dniu 6 listopada. Ruchu o 25 p.b. do 3,00 proc. spodziewa się większość ekonomistów. Tym samym do wtorku notowania AUD pozostaną raczej pod presją spadków - późniejsze odreagowanie będzie możliwe, jeżeli komunikat RBA okazałby się mniej "gołębi".

Czarna świeca spadkowa, która powstaje dzisiaj na dziennym wykresie AUD/USD pokazuje, iż formacja potrójnego szczytu może być bardziej widoczna. To może sugerować spadek poniżej wsparcia na 1,0325 i zejście w okolice 1,0270 do 6 listopada.

Marek Rogalski

główny analityk walutowy DM BOŚ

Nota prawna:

Prezentowany raport został przygotowany w Wydziale Doradztwa i Analiz Rynkowych Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska S.A. z siedzibą w Warszawie tylko i wyłącznie w celach informacyjnych i nie stanowi analizy inwestycyjnej, ani analizy finansowej ani rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005r. (Dz.U. 2005, poz. 206 nr 1715) oraz Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. (Dz.U. 2005, Nr 183, poz. 1538 z późn. zm.). Przedstawiony raport jest wyłącznie wyrazem wiedzy i poglądów autora według stanu na dzień sporządzenia i w żadnym wypadku nie może być podstawą działań inwestycyjnych Klienta. Przy sporządzaniu raportu DM BOŚ SA działał z należytą starannością oraz rzetelnością. DM BOŚ SA i jego pracownicy nie ponoszą jednak odpowiedzialności za działania lub zaniechania Klienta podjęte na podstawie niniejszego raportu ani za szkody poniesione w wyniku tych decyzji inwestycyjnych. Niniejszy raport adresowany jest do nieograniczonego kręgu odbiorców. Został sporządzony na potrzeby klientów DM BOŚ S.A. oraz innych osób zainteresowanych. Nadzór nad DM BOŚ SA sprawuje Komisja Nadzoru Finansowego. Regulaminy doradztwa inwestycyjnego i sporządzania analiz inwestycyjnych, analiz finansowych oraz innych rekomendacji o charakterze ogólnym dotyczących transakcji w zakresie instrumentów finansowych oraz instrumentów bazowych instrumentów pochodnych znajdują się na stronie internetowej bossa.pl w dziale Dokumenty.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »