Reklama

Draghi swoje, rynek swoje

Mimo braku zmian forward guidance w części dotyczącej programu luzowania ilościowego, gołębich wstawek podczas wczorajszej konferencji po posiedzeniu EBC i kilkukrotnych zapewnień Mario Draghiego, dotyczących konieczności utrzymania znaczącego stopnia stymulacji pieniężnej europejskiej gospodarki oraz podkreślenia, że ostatnią rzeczą której chciałby EBC to pogorszenie warunków finansowania, notowania EURUSD wybiły się powyżej 1.16, gdzie znajdowało się maksimum z 2016 rok i zmierzają w tym momencie w kierunku kolejnego ekstremum na 1.17 z 2015 roku.

Tym samym lipcowe posiedzenie EBC nie okazało się przełomowe dla umacniających się oczekiwań na normalizację polityki monetarnej w strefie euro i zakładając kontynuację słabości amerykańskiej waluty nie można wykluczyć wzrostów nawet w kierunku 1.20 w kolejnych tygodniach. Rynek w dalszym ciągu pozostaje bardzo wrażliwy na wszelkie sygnały dotyczące poprawy koniunktury gospodarczej w strefie euro i bardzo umiejętnie wyłapał je z wczorajszej konferencji, kiedy to Mario Draghi w pozytywnym tonie wypowiadał się nie tylko jeśli chodzi o bieżące warunki gospodarcze, ale także jeśli chodzi o dalszą poprawę koniunktury. Również w odniesieniu do wzrostu cen szef EBC zasygnalizował, że w kolejnych miesiącach może on pozostać zmienny, niemniej jednak wraz z poprawą sytuacji gospodarczej stopniowo zmierzać będzie w kierunku celu inflacyjnego EBC.

Reklama

W kwestii kursu walutowego Mario Draghi zwrócił uwagę, że przykuwa on uwagę banku, ale nie pojawiło się nic więcej ponad to. Uwzględniając skrajne różne nastawienie w ostatnim czasie do euro oraz dolara trudno stwierdzić gdzie zakończy się ostatni nieubłagany rajd EURUSD. Obecnie znajdujemy się w obszarze górnego ograniczenia kilkuletniej konsolidacji i miejsce do tego jest jak najbardziej odpowiednie.

Indeks dolara natomiast spadł do 11-miesięcznych minimów po tym jak Robert Mueller badający powiązania amerykańskiego prezydenta z Rosjanami w czasie kampanii wyborczej rozszerzył je również na transakcje przeprowadzane przez biznes Trumpa. Wśród głównych walut należy zwrócić uwagę na te z Antypodów. Dolar australijski mocno dziś traci na wartości po tym jak zastępca szefa RBA Guy Debelle w zdecydowany sposób ostudził oczekiwania na podwyżki stóp procentowych. Zwrócił on uwagę, że podwyższenie naturalnej stopy procentowej nie powinno być interpretowane jako sygnał zbliżającego się zacieśnienia polityki monetarnej, a podwyżki przez inne banki centralne nie muszą oznaczać, że RBA będzie podążał w tym samym kierunku, co sprowadziło notowania AUDUSD poniżej 0.79.

Z drugiej strony nowozelandzki minister finansów Steven Joyce zwrócił uwagę, że wysokie notowania NZD odzwierciedlają siłę gospodarki, co przełożyło się na dalszy wzrost notowań NZDUSD, które znajdują się na rocznych maksimach. W konsekwencji tych komentarzy dynamiczne spadki zaliczyły notowania AUDNZD, które mogą w tym momencie zmierzać w kierunku ostatnich minimów na 1.04.

Rafał Sadoch

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »