Reklama

Draghi z niczego się nie wycofał

W trakcie wczorajszej sesji agencja Bloomberg przekazała informację, że źródła wewnątrz EBC wskazują, iż podczas panelu kończącego forum w portugalskiej Sintrze szef EBC będzie próbował równoważyć jastrzębi wydźwięk swojego wcześniejszego wystąpienia i podkreśli konieczność utrzymania odpowiedniego stopnia akomodacyjności polityki monetarnej.

Poskutkowało to spadkiem notowań EURUSD w momencie pojawienia się tej informacji o prawie figurę. Do czasu rozpoczęcia debaty z udziałem szefów Banku Anglii, Japonii, Kanady oraz EBC notowania jednak wróciły do puntu wyjścia, a brak prób równoważenia wcześniejszego przekazu przez Mario Draghiego przełożył się na dalszy wzrost pary EURUSD, która dziś o poranku przebiła poziom 1.14. Dalsze losy notowań zależą w tym momencie od kilku czynników. Pierwszym jest bez wątpienia inflacja, której wstępny odczyt dla Strefy Euro poznamy jutro. Po dzisiejszych minimalnie lepszych od oczekiwań wstępnych danych o inflacji w Hiszpanii, która w czerwcu wyniosła 1.6% r/r wobec prognoz na poziomie 1.5% r/r i 2.0% r/r miesiąc wcześniej, notowania EURUSD wyszły na nowe szczyty. Po południu opublikowane zostaną wstępne dane z Niemiec, które będą miały jeszcze większą wagę niż te poranne. Drugim natomiast elementem jest sama tolerancja europejskich władz monetarnych na umocnienie notowań wspólnej waluty, gdyż nie tylko przekłada się to na pogorszenie perspektyw inflacji, ale również utrudnia odbicie gospodarcze najgorzej radzących sobie krajów strefy euro. Nie można również pomijać ogólnego tempa poprawy koniunktury, gdyż jak to określił podczas wtorkowego wystąpienia szef EBC, obserwowany wzrost aktywności uzasadnia zmianę parametrów polityki monetarnej. To od jego tempa zależeć będzie skala dostosowania obecnej polityki. W obecnej konfiguracji rynkowej i byczych nastojach wobec wspólnej waluty nie można wykluczyć dalszej wędrówki notowań EURUSD na północ w kierunku dwuletnich maksimów w rejonie 1.16.

Reklama

Wzrostom notowań EURUSD pomaga również kiepska sytuacja dolara, który przeceniany jest dziś wobec wszystkich głównych walut. Notowania AUDUSD i NZDUSD wychodzą na kilkumiesięczne maksima, a notowania USDPLNa spadły do 3.70. Mimo odbicia na rynku akcyjnym notowania USDJPY stabilizują się nieco powyżej 112. Wczorajsza sesja na Wall Street zakończyła się pokaźnymi wzrostami, indeks spółek technologicznych zyskał przeszło 1.4%. Dziś notowania kontraktu terminowego na S&P 500 znajdują się powyżej 2440 pkt., a zatem nawet dziś możemy mieć do czynienia z atakiem na nowe historyczne szczyty. Na rynku walutowym po wczorajszych jastrzębich komentarzach Carneya oraz Poloza, bardzo mocny jest funt brytyjski oraz dolar kanadyjski. Zasygnalizowana przez szefa Banku Anglii możliwość podwyżek stóp procentowych kontrastowała z jego wcześniejszymi wypowiedziami sugerującymi, że obecnie nie jest czas na to, co przekłada się na atak notowań GBPUSD na 1.30. W przypadku pary USDCAD obserwujemy natomiast spadek do 10-miesięcznych minimów na poziomie 1.30, gdzie znajdują się mocne wsparcia. Podczas wczorajszego wystąpienia prezes Banku Kanady potwierdził zmianę podejścia do polityki monetarnej. Uwzględniając jednak stopniowy wzrost notowań ropy, która w przypadku odmiany WTI przebiła dziś 45 USD za baryłkę, nie można wykluczać dalszej aprecjacji kanadyjskiej waluty.

Rafał Sadoch

Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku SA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »