Reklama

Drugi tydzień optymizmu

Początek tygodnia zaczął się obiecująco dla popytowej strony rynku. Kurs głównej pary walutowej od pierwszych godzin sesji europejskiej dynamicznie wspinał się na coraz wyższe poziomy. Inwestorom nie przeszkadzał fakt, że w weekend ponownie nie udało się osiągnąć porozumienia między Grecją, a prywatnymi wierzycielami.

Bardziej skupiali się oni na tym, co może przynieść spotkanie ministrów finansów strefy euro. Optymizm panujący na rynku został wsparty w poniedziałek także dobrym wynikiem aukcji niemieckich bonów skarbowych oraz wystąpieniem szefowej MFW, która wezwała rządy Europy do wzmocnienia funduszu, aby uchronić świat przed spiralą spowolnienia gospodarczego. To wszystko spowodowało, że kurs głównej pary walutowej wzrósł do najwyższego poziomu od początku stycznia.

Konsolidacja przez posiedzeniem FOMC

Kolejne dni na rynku eurodolara przebiegały pod znakiem konsolidacji. Byki, przez dłuższy czas nie mogły sobie poradzić przebiciem się przez poniedziałkowy szczyt. Nie pomagały pozytywne dane makroekonomiczne pod postacią lepszych od oczekiwań odczytów indeksu PMI dla strefy euro i Niemiec, czy deklaracja ministrów finansów Unii o przedłużeniu działania EFSF do końca 2014 roku. Taki obraz sytuacji spowodował, że podczas wtorkowych i środowych notowań europejskich kurs pary EUR/USD zanotował korekcyjne spadki. Wyprzedaże wspólnej waluty były jednak zatrzymywane przez strefę popytową ustawioną na 1,2940 -1,2960.

Reklama

FED osłabia dolara

Mocniejsze ruch głównej pary walutowej nastąpiły dopiero w środę po południu. Wtedy to też Federalny Komitet Otwartego Rynku zadecydował o pozostawieniu stóp na rekordowo niskich poziomach. Taki wynik nie był niczym nowym dla inwestorów, gdyż nikt się nie spodziewał innego rozwiązania. Zaskoczeniem okazało się jednak przedłużenie perspektywy takiego stanu (niskich stóp) z połowy 2013 roku do końca 2014 roku. Takie rozwiązanie dało uczestnikom rynku świadomość, że jeszcze przez dłuższy czas koszt pieniądza w USA pozostanie niski.

Dodatkowo szef FED dał do zrozumienia, że uruchomienie kolejnego programu poluzowania ilościowego cały czas jest brane pod uwagę. To zaś przy opublikowanych obniżonych prognozach wzrostu rozbudowało w inwestorach nadzieje na jego rychłe uruchomienie. Dzięki temu wszystkiemu dolar stracił na warto co pozwoliło notowaniom EUR/USD ustalić w czwartek rano nowy tegoroczny szczyt na 1,3173.

Walka o utrzymanie 1,31

Końcówka tygodnia przyniosła nam walkę pomiędzy stronami rynku. Byki starały się o to, aby kurs nie spadł poniżej poziomu 1,31. Wspierane pogłoskami o bliskości porozumienia w Grecji i dobrymi wynikami aukcji na rynku dług musiały opierać się naciskom negatywnych informacji. Należał do nich m.in. temat Portugalii. Pod koniec tygodnia coraz mocniej spekulowano bowiem o tym, że Lizbona nie będzie wstanie wrócić na rynek długu w zakładanym czasie.

Mówiono także o konieczności redukcji zadłużenia u prywatnych wierzycieli, co negatywnie wpływało na nastroje. Niezbyt dobrze zostały odebrane także dane z amerykańskiego rynku nieruchomości, gdzie sprzedano mniejszą ilość nowych domów niż zakładano. Również nieco słabszy od oczekiwań odczyt tempa wzrostu PKB w USA rozczarował i pod koniec piątkowej sesji eurodolar oscylował blisko poziomu 1,31.

Mocny początek

Nowy tydzień na krajowym rynku walutowym rozpoczął się od kontynuacji aprecjacji rodzimej waluty. Złoty na fali utrzymującego się optymizmu i wzrostach eurodolara systematycznie zyskiwał na wartości. Nie przeszkadzał mu w tym impas w rozmowach Grecji z prywatnymi wierzycielami. Czynnikiem, który w tym tygodniu utrudniał schodzenie parom złotowym na niższe poziomy było rosnące prawdopodobieństwo realizacji zysków. Byki kilkukrotnie próbowały wyprowadzić korektę ostatnich spadków, jednak skutecznie ograniczały ich poziomy oporu 4,30 na EUR/PLN i 3,32 na USD/PLN. Równie skuteczne na początku tygodnia okazały się także poziomy wsparcia., które hamowały zapędy kupujących.

Decyzja FOMC wspiera złotego

W przejściu na niższe poziomy parom złotowym pomogły dopiero środowe decyzje zapadające za oceanem. Pozostawienie przez FOMC stóp procentowych na niskim poziomie i wydłużenie perspektywy utrzymywania ich w tym położeniu do końca 2014 roku wsparły bardziej ryzykowne aktywna. Na wartości zyskiwały akcje oraz mniej pewne waluty, w tym i złoty. Dzięki temu na początku czwartkowych notowań cena jednego euro kształtowała się na poziomie 4,24 zł, zaś dolara 3,22 zł. Były to poziomy nie notowane w przypadku pary EUR/PLN od września zeszłego roku. Nie był to jednak koniec spadków notowań par złotych. Jastrzębie wypowiedzi ze strony niektórych członków Rady Polityki Pieniężnej oraz prezesa NBP dodatkowo wzmacniało w tym tygodniu złotego.

Mieszane dane z polskiej gospodarki

Wyhamowanie aprecjacji nastąpiło podczas piątkowych notowań. Niezdecydowanie na eurodolarze, rosnące obawy o Portugalię oraz mieszane dane z Polski (dynamika PKB pozytywnie zaskoczyła, rozczarowało natomiast tempo wzrostu sprzedaży detalicznej, które spadło o wiele mocniej niż szacowano), że inwestorzy zmniejszyli swój zapał do kupowania. Poprzez to pod koniec sesji europejskiej cena jednego dolara kształtował się na poziomie 3,2270 zł, a euro 4,3350 zł.

Michał Mąkosa

Dowiedz się więcej na temat: waluty | drugi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »