Reklama

Dużo niepokoju na rynku walutowym

Inwestorzy w trakcie kończącego się tygodnia skupiali swoją uwagę na dwóch głównych zagadnieniach. Pierwszym z nich była kwestia podniesienia limitu zadłużenia w Stanach Zjednoczonych.

Co jakiś czas pojawiały się nowe propozycje dotyczące planu cięcia wydatków oraz ewentualnego podnoszenia podatków, apele prezydenta Obamy o szybkie dojście polityków do porozumienia, a także terminy głosowań nad wspomnianymi planami. Jednak ostatnie kilka dni nie wniosły ostatecznie praktycznie nic nowego do tematu. Z punktu widzenia rynków finansowych USA są w tym samym punkcie.

Żonglerka ratingami

Drugim istotnym wątkiem były decyzje agencji ratingowych, które bądź obniżały, bądź groziły obniżeniem ratingu. Grecja należała do tej pierwszej grupy, ponieważ agencja Moody's w poniedziałek obniżyła jej rating. Z kolei do drugiej grupy trafiła Hiszpania, której rating Moody's umieścił na liście obserwacyjnej. Dodatkowo przewodnicząca Międzynarodowego Funduszu Walutowego dała do zrozumienia Francji, że również powinna zająć się problemem swojego zadłużenia.

Reklama

Rozczarowanie wzrostem gospodarczym w USA

W takich warunkach dane makro, które napływały na rynek, nie miały większego znaczenia. Jedynie niektóre informacje w widoczny sposób wpłynęły za inwestorów. Był to przede wszystkim wstępny odczyt dynamiki PKB za II kw. ze Stanów Zjednoczonych, który wyniósł zaledwie 1,3% r/r, podczas gdy spodziewano się 1,9%. Z kolei dane z amerykańskiego rynku pracy dotyczące nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych zaskoczyły pozytywnie (ich liczba spadła do 398 tys., przy oczekiwaniach na poziomie 400 tys.).

Nerwowo na EUR/USD

Niepewność dotycząca sytuacji w Stanach Zjednoczonych sprawiała, że na głównej parze panowała spora niepewność. Początkowo inwestorom udało się przebić istotny poziom oporu w okolicach 1,44, dzięki czemu później kurs szybko dotarł ponad 1,45. Niestety radość byków nie trwała długo, ponieważ już następnego dnia para EUR/USD szybko powróciła poniżej 1,44. Kolejne dni to dalszy ciąg braku stabilności i w efekcie silnych wahań w przedziale 1,4230 - 1,4390.

Znikoma ilość danych z Polski

W tym tygodniu z polskiej gospodarki napłynęło niewiele nowych informacji. Jedynie we wtorek okazało się, że stopa bezrobocia wyniosła zgodnie z prognozami 11,8%, natomiast dynamika sprzedaży detalicznej zawiodła (spadła do 10,1% r/r przy oczekiwaniach 11,8%). Warto jednak dodać, że Marek Belka stwierdził, że NBP jest gotów do interweniowania na rynku w celu ograniczenia zmienności par złotowych. Nie miało to jednak długoterminowego wpływu na zachowanie złotego.

Wzloty i upadki złotego

Mieszane nastroje panujące na głównej parze sprawiały, że dużą zmienność można było zaobserwować też na parach złotowych. Kurs EUR/PLN odbił się od wsparcia na poziomie 3,9750 i przetestował poziomy powyżej 4,0250. Z kolei para USD/PLN przemieszczała się pomiędzy poziomami 2,75 a 2,8150. Końcówka piątkowej sesji, ze względu na słabe dane zza oceanu, przyniosła cofnięcie na niższe poziomy, jednak nerwowość na rynku jest cały czas widoczna.

Dariusz Pilich

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »