Reklama

Dzień osłabienia naszej waluty

To prawda, że EUR/USD w szczycie sięgał dziś poziomu 1,29, tym niemniej to i tak był wciąż bardzo niski poziom. Co więcej, po godzinie 15:00 mamy 1,2875, co może oznaczać, że powoli będziemy wracać bardziej w stronę dziennych minimów (te zaś wypadły na 1,2860).

Sesja zasadniczo upłynęła bez znaczących dla eurodolara odczytów makroekonomicznych, w dalszym ciągu pozostaje też niejasna sytuacja na linii Rosja - Ukraina - Zachód. Jutro w kalendarium pojawi się amerykański odczyt na temat tygodniowej liczby wniosków o kredyt hipotecznych. Publikacja nastąpi o 13:00.

Reklama

Znacznie wcześniej, bo przed drugą w nocy, poznamy lipcowe dane o zamówieniach na sprzęt, maszyny i urządzenia w Japonii. Nie wywrą one raczej wpływu na EUR/USD, tym niemniej w jakimś zakresie można je traktować jako publikację z szerokiego rynku, z ważnej dla świata gospodarki.

Tak czynniki techniczne, jak i fundamentalne pozwalają mniemać, że dolar może się w dalszym ciągu umacniać. Proces ten może być hamowany (lub odwrócony) przy takich liniach jak 1,28, 1,2775 czy w końcu 1,2755.

Do góry

EUR/PLN jest już na 4,2040, sprawdza się więc to, co pisaliśmy w poprzednich dniach - że relatywnie duża siła złotego w stosunku do euro (duża zwłaszcza w porównaniu do sytuacji na USD/PLN) w końcu zacznie maleć i wpisze się w standardową interpretację, w myśl której złoty traci na wartości, gdy eurodolar idzie w dół.

Tymczasem na USD/PLN mamy już 3,2635, to oznacza ustanawianie nowych szczytów. Warto wiedzieć, że liczony w USD eksport polskich towarów na Ukrainę zmalał od stycznia do końca lipca aż o 23,1 proc. r/r, eksport do Rosji o 6,5 proc. Widać zatem, że cała kryzysowa sytuacja geopolityczna ma realny wpływ na polską gospodarkę - zresztą wpływ negatywny.

Tomasz Witczak

Dowiedz się więcej na temat: tym | dzien | waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »