Reklama

Dzień pod znakiem danych o inflacji

Wtorkowa sesja na rynkach finansowych przebiegała w nieco gorszych nastrojach niż wczorajszy dzień. Na europejskich giełdach przeważały spadki, jednak skala przeceny była skromna. Kurs eurodolara w okolicach południa wzrósł do poziomu 1,4249, natomiast w kolejnych godzinach handlu zniżkował do 1,4180.

W kolejnych dniach notowania głównej pary walutowej w dalszym ciągu zachowują potencjał do ataku na poziom 1,4280, czyli szczyt z listopada 2010 roku. Jednak ze względu na znaczące wykupienie rynku, o czym świadczy wskaźnik RSI dla dziennego interwału bliski wartości 70, prawdopodobnie pierwsze próby pokonania tego ograniczenia okażą się nieskuteczne i zakończyć się mogą lekką korektą.

Dziś o godzinie 10:30 opublikowane zostały dane na temat inflacji konsumentów w Wielkiej Brytanii. W lutym wskaźnik inflacji CPI wzrósł do poziomu 4,4 proc. r/r, oczekiwano 4,2 proc. r/r. Wyższa niż rynek zakłada dynamika wzrostu cen przełożyła się na umocnienie funta w relacji do dolara, który pokonał szczyt z początku marca wzrastając do poziomu 1,6400, który póki, co skutecznie ograniczył dalsze wzrosty. Kolejny opór stanowi poziom 1,6460, którego pokonanie otworzyłoby drogę do ataku na 1,6700. Wsparcie dla funta, wciąż stanowić powinny oczekiwani na podwyżkę stóp procentowych. Obecnie rynek w pełni wycenia wzrost kosztu pieniądza o 25 pb w lipcu bieżącego roku.

Reklama

Dzisiejsza sesja przyniosła lekkie osłabienie złotego względem głównych walut. Kurs EUR/PLN około godziny 16:45 znajdował się na poziomie 4,0400, z kolei USD/PLN wynosił 2,8435. O godzinie 14:00 NBP opublikował dane na temat inflacji bazowej w Polsce. Wskaźnik wzrostu cen z wyłączeniem cen żywności oraz energii wyniósł w styczniu 1,6 proc. r/r, natomiast w lutym wzrósł do 1,7 proc. r/r. Wynik za luty okazał się niższy od oczekiwań, które kształtowały się na poziomie 2,1 proc. r/r. Niższy od oczekiwań zarówno wskaźnik inflacji konsumentów CPI publikowany przez GUS jak i dzisiejsze dane NBP mogą ograniczyć rynkowe oczekiwania co do kwietniowej podwyżki stóp procentowych w Polsce.

Michał Fronc

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »