Reklama

Dziś o stopach decyduje NBP i Bank Kanady

Podczas środowej sesji rynki będą zainteresowane przede wszystkim sierpniowym odczytem indeksu ISM z sektora usługowego w USA. Konsensus rynkowy zakłada, że w poprzednim miesiącu nastąpił wzrost tego wskaźnika do 55,8 pkt. wobec 53,9 pkt. w lipcu. Ponadto więcej informacji o aktywności gospodarczej w poszczególnych regionach dostarczy inwestorom Beżowa Księga Fed, która zostanie opublikowane dziś wieczorem.

W dniu dzisiejszym zarówno Bank Kanady, jak i Narodowy Bank Polski podejmą decyzję odnośnie polityki pieniężnej. W obydwu przypadkach uwaga skupi się głównie na komunikacie, gdyż nie przewiduje się zmian w poziomie stóp procentowych. Po lipcowej podwyżce kosztu pieniądza do 0,75 proc. w Kanadzie rynki będą monitorowały dane napływające z tamtejszej gospodarki, po tym jak bank stwierdził, że nie potrzebuje ona już dodatkowego wsparcia w postaci aż tak niskich stóp procentowych. Rynki oczekują, że bank zdecyduje się na dalsze zacieśnianie polityki monetarnej jeszcze w tym roku nawet w sytuacji niższej inflacji, która zdaniem BoC wynika z czynników przejściowych i powróci do celu w przeciągu kolejnych 18-24 miesięcy.

Reklama

Podtrzymanie jastrzębich akcentów będzie sprzyjało umocnieniu CADa. Nie należy oczekiwać zaskoczenia także ze strony RPP, która najprawdopodobniej utrzyma stopę referencyjną na poziomie 1,5 proc. Opublikowana w poniedziałek pozytywna ocena polskiej gospodarki przez Moody's sprzyjała złotemu i rozbudziła oczekiwania na podwyżkę perspektywy polskiego długu. Dobre dane z Polski mogą również uwidocznić podziały w Radzie dotyczące terminu wzrostu kosztu pieniądza.

Waluta amerykańska pozostaje słabsza. Indeks dolara ponownie kieruje się w stronę wsparcia w postaci minimum z 29.VIII. a to wszystko za sprawą wczorajszych ostrożnych komentarzy ze strony członków FOMC. Zdaniem Brainard stopy powinny rosnąć w wolniejszym tempie niż zakładają prognozy Fed ze względu na inflację utrzymującą się wciąż poniżej celu. W opinii Kashkari'ego dalszy wzrost kosztu pieniądza może szkodzić amerykańskiej gospodarce - takie stanowisko nie dziwi mając na uwadze ostatnie gołębie wypowiedzi szefa oddziału Fed w Minneapolis.

Łagodne wypowiedzi zmniejszają nadzieje na zaostrzenie polityki pieniężnej ze strony Rezerwy Federalnej po raz kolejny w tym roku. Być może Fed zdecyduje się jedynie na redukcję sumy bilansowej. EUR/USD ponownie powrócił wczoraj powyżej poziomu 1,1900 i ruch wzrostowy jest kontynuowany w dniu dzisiejszym w oczekiwaniu na jutrzejsze posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego, które może okazać się motorem do silniejszego ruchu kierunkowego na tej parze.

USD/PLN

Notowania USD/PLN utrzymują się poniżej istotnych średnich kroczących w skali dziennej, w tym poniżej 50-okresowej średniej EMA, która w ostatnim czasie dobrze się sprawdza jako opór. Dominuje silny trend, w którym notowania poruszają się w ramach kanału spadkowego. Aktualnie kurs zbliża się w rejon wsparcia w postaci minimów lokalnych z końca sierpnia w czym pomaga utrzymujący się słabszy sentyment do dolara. Geometryczny opór w postaci 50 proc. zniesienia całości ostatniego impulsu spadkowego znajduje się na poziomie 3,5970.

USD/CAD

Przełamanie strefy wsparcia w rejonie 1,2415/40 otworzyło drogę do dalszych spadków na parze USD/CAD. Kurs utrzymuje się poniżej kluczowych średnich kroczących EMA (50-, 100- i 200-okresowej) w skali H4, co sprzyja dalszemu umocnieniu CADa. W sytuacji utrzymującej się słabości dolara amerykańskiego z technicznego punktu widzenia może dojść do testowania okrągłego poziomu 1,2300.

Anna Wrzesińska

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »