Reklama

Dziś sporo wieści o inflacji

Tak naprawdę dolar nie ma tyle siły, by notowania głównej pary walutowej zeszły szybko, raźnie i bez problemu np. w stronę 1,13. Z drugiej strony, brak też mocy po drugiej stronie - i dlatego wykres nie wybija się w stronę 1,15 - mimo paru pozornych ruchów, które mogłyby to sugerować, a które były widoczne np. wczoraj.

Tak naprawdę dolar nie ma tyle siły, by notowania głównej pary walutowej zeszły szybko, raźnie i bez problemu np. w stronę 1,13. Z drugiej strony, brak też mocy po drugiej stronie - i dlatego wykres nie wybija się w stronę 1,15 - mimo paru pozornych ruchów, które mogłyby to sugerować, a które były widoczne np. wczoraj.

Wczoraj aprecjacja euro zatrzymała się jednak na EUR/USD w okolicach 1,1445, co można w przybliżeniu odczytywać jako test szczytów sprzed pięciu dni. Jeśli wierzyć w trend biegnący od 2 marca poprzez dołki z 28 marca, to wygląda to tak, jakby trend ów dogasał. Jakbyśmy wspinali się bardzo mozolnie na szczyt góry, a ostatnia prosta była już konsolidacją (trwającą od początku kwietnia).

Możliwe, że ceny za chwilę wybiją na północ, ale jednak okolica 1,15 wydaje się mocnym oporem. W każdym razie poznamy dziś trochę danych makro - w dużej mierze na temat inflacji. Eurodolara będą jednak dotyczyć głównie wieści z Niemiec - tamtejsza marcową CPI poznamy o 8:00. Prócz tego o 9:30 poznamy analogiczny odczyt dla Szwecji, zaś o 10:30 dla Wielkiej Brytanii (tam również PPI). O 14:00 przyjdzie czas na Indie (wraz z tamtejszą produkcją przemysłową).

Reklama

W kontekście eurodolara znaczenie mogą mieć dane z USA o cenach importu i eksportu (o 14:30), ale przede wszystkim - wystąpienia przedstawicieli Fed (FOMC). Będą to: Harker (o 15:00), Williams (o 21:00) i Lacker (o 22:00).

Także i w Polsce pojawią się wieści o inflacji. Notowano je już wczoraj, ale dziś będzie to inflacja bazowa, poznamy ją o 14:00, rzecz tyczyć się będzie marca. Tymczasem EUR/PLN zdaje się faktycznie wchodzić w scenariusz konsolidacyjny - po odbiciu od 4,27 mamy 4,2755, za opór uznajemy okolice 4,30. Teoretycznie można też sobie wyobrazić bardziej radykalne próby powrotu na południe, wtedy wsparciem byłaby dawna linia trendu, co dziś czy jutro oznaczałoby rejony 4,2530-50. Wstępnie jednak zakładamy, że po wczorajszym umocnieniu poziom 4,27 może być ochroną przed postępem tego procesu.

Na USD/PLN widzimy natomiast 3,7475. Sytuacja jest podobna do tej z EUR/PLN, tyle że tu dawna linia spadkowa (biegnąca od początku marca w tym wypadku) rzeczywiście zadziałała wczoraj jako wsparcie. Za opór można uznać maksima z 7 kwietnia - przy 3,7850-70.

Tomasz Witczak

FMCM
Dowiedz się więcej na temat: wieści

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »