Reklama

Dziś w centrum uwagi PMI i FOMC

Handel podczas sesji w Stanach Zjednoczonych przyniósł próbę odreagowania na notowaniach eurodolara. Bykom udało się wykorzystać siłę wsparcia na 1,2950 i odbić w kierunku wartości 1,30. Ruch nie miał jednak dynamicznego charakteru. Pozwolił jednak aby dziś o poranku cena wspólnej waluty kształtowała się na poziomie 1,2990 dolara.

Pomocna w wyprowadzeniu korekty okazała się informacja prasowa, jakoby kraje ze strefy euro zgodziły się dać Grecji dodatkowe dwa lata na sprowadzenie deficytu budżetowego do poziomu 3 proc. PKB. Ograniczeniem w dynamice aprecjacji mogły być natomiast mocne spadki jakie miały miejsce na Wall Street.

Reklama

W ciągu dzisiejszej sesji inwestorom nie powinno zabraknąć impulsów do handlu. W centrum uwagi znajdzie się posiedzenie FOMC oraz wstępne odczyty indeksu PMI. Wynik tego ostatniego wskaźnika jest już znany dla chińskiego przemysłu i osiągnął on poziom 49,1 pkt. Jest to najwyższy rezultat od 3 miesięcy, choć jednocześnie już 12 miesiąc z rzędy dana ta pozostaje poniżej bariery 50 pkt.

Początkowa reakcja rynku na ten odczyt była niewielka, więcej zapewne należy się spodziewać po inwestorach ze Starego Kontynentu, dla których ten wynik jest pozytywny. Zanim jednak uwidoczni się ich pełna reakcji będą oni zapewne chcieli poczekać na poranne odczyty makro ze strefy euro oraz Niemiec. Słabsze wyniki wpiszą się w nie najlepszy klimat, który miał miejsce w czasie wczorajszego handlu i powróci wyprzedaż euro.

Lekkie odreagowanie

Wyhamowanie spadków i odbicie na eurodolarze w czasie wczorajszej sesji amerykańskiej pozytywnie przełożyło się na krajowy rynek walutowy. Kurs pary USD/PLN po ustaleniu intra - sesyjnego maksimum na poziomie 3,1950 cofnął się do poziomu wsparcia na 3,18. Dziś o poranku kupujący złotego podjęli próbę zejścia na niższe poziomu. W przypadku euro - złotego sytuacja wyglądała podobnie. Najpierw cena wspólnej waluty ustanowiła szczyt na poziomie 4,1432, by już na początku handlu zza oceanem powrócić do wartości 4,13. Przed rozpoczęciem dzisiejszej sesji londyńskiej kurs zbliżał się do 4,1255.

Chwilowa poprawa nastroju na szerokim rynku nie oznacza jednak, że złotemu uda się szybko i w całość odrobić poniesione wczoraj straty. Dużo będzie zależeć od dzisiejszych danych makroekonomicznych ze strefy euro oraz USA. Ważne będzie także zachowanie polskiego rynku długu, bowiem wczoraj po południu odnotowano sygnały wzrostu rentowności, które w ostatnim czasie charakteryzowały się systematycznym osuwaniem na południe.

Ważne odczyt indeksu PMI

Środowe kalendarium makroekonomiczne otwierają o godzinie 10:00 wstępne odczyty indeksu PMI dla strefy euro. Według oczekiwań wynik dla sektora przemysłowego ma wynieść 46,4 pkt, czyli o 0,3 pkt więcej niż w poprzednim okresie. W przypadku usług odczyt ma osiągnąć poziom 46,4 pkt., co oznacza wzrost o 0,3 pkt. O tej samej godzinie opublikowany zostanie także indeks instytutu IFO z Niemiec. Eksperci oczekują niewielkiego wzrostu z wartości 101,4 pkt do 101,5 pkt. Po południu napłynął dane z amerykańskiej gospodarki. O 15:00 opublikowany zostanie indeks PMI dla przemysłu w USA. Oczekuje się wzrostu tego wskaźnika o 0,4 pkt. do poziomu 51,5 pkt. Godzinę po tej prezentacji znana będzie liczba sprzedanych nowych domów. Według założeń ma to być 385 tys., czyli o 12 tys. więcej niż w sierpniu. Ostatnim ważnym wydarzeniem środowego handlu będzie decyzja Federalnego Komitetu Otwartego Rynku ws. stóp procentowych. Rynek nie oczekuje zmian i mają one pozostać na poziomie 0,25 proc.

Michał Mąkosa

Dowiedz się więcej na temat: dziś | waluty | FOMC | centrum uwagi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »