Reklama

EBC w centrum uwagi. Oczekiwanie na decyzję Draghiego

Mario Draghi ponownie postawił poprzeczkę bardzo wysoko. Mowa tu o działaniach, które Europejski Bank Centralny musiałby przedsięwziąć, aby sprostać oczekiwaniom rynku. 100 proc. ankietowanych ekonomistów przez agencję Bloomberg spodziewa się cięcia stóp.

W przeciwnym razie może dojść do sytuacji, z którą mieliśmy do czynienia w grudniu 2015 roku, gdy rynek został rozczarowany brakiem zwiększenia kwoty programu skupu aktywów, a jedynie EBC wydłużył program w czasie i obciął stopę depozytową o 10 p.b. Skala rozczarowania była dobrze widoczna po zachowaniu notowań euro, które w relacji do dolara wzrosło z poziomu 1,0520 do 1,0980 w dniu 3 grudnia 2015.

Reklama

Obecnie to, czego oczekuje rynek możemy przytoczyć na podstawie wyników najnowszej ankiety agencji Bloomberg. Otóż 100 proc. ankietowanych ekonomistów przez agencję Bloomberg spodziewa się cięcia stopy depozytowej o -0,1 pkt. proc. do -0,4 proc. z obecnego poziomu -0,3 proc. 73 proc. spodziewa się zwiększa kwoty miesięcznych zakupów w ramach QE.

Mediana oczekiwań to 75 mld euro miesięcznie z obecnych 60 mld. 36 proc. ankietowanych zakłada wydłużenie QE w czasie dalej niż do końca 1Q 2017, a większość z nich spodziewa się, że program będzie trwać do 4Q 2017 lub dłużej. 72 proc. oczekuje braku dalszych zmian w QE po marcowym posiedzeniu wobec 60 proc., którzy nie oczekują dalszego cięcia stopy depozytowej.

Jak wynika z powyższego EBC musi zdecydować się na cięcie stopy depozytowej o przynajmniej 10 p.b. oraz musi zwiększyć skalę skupu aktywów o co najmniej 15 mld euro miesięcznie. To plan minimum, który powinien sprostać oczekiwaniom rynku. Dodatkowe opcje w stylu przedłużenie programu w czasie lub zdjęcie limitów co do skupowanych papierów, a także cięcie stopy referencyjnej lub głębsze cięcie stopy depozytowej oraz jeszcze większa skala zakupów to już dodatkowe opcje.

Ich wprowadzenie lub zapowiedź ich wprowadzenia na kolejnym posiedzeniu będzie wykraczać poza obecne oczekiwania, co dodatkowo wzmogłoby presję podażową na euro.

Autor: Daniel Kostecki, Dyrektor Departamentu Analiz Rynkowych HFT Brokers

Sprawdź: PROGRAM PIT 2015

Niskie stopy już nic dają? Traderzy walutowi stali się nerwowi po zaskakującym zwrocie nastrojów na rynku w ciągu ostatnich trzech tygodni w kontekście posiedzenia Rady Prezesów Europejskiego Banku Centralnego w najbliższy czwartek. Nastroje uległy poprawie, gdyż znaczna część obaw rynku z początku tego roku nie nasiliła się. Amerykańskie dane ekonomiczne nie są jednoznacznie pozytywne, nie uległy jednak również pogorszeniu, a zahamowanie rajdu USD złagodziło globalne obawy o płynność. Destabilizujący swobodny spadek cen energii i innych surowców ustąpił na rzecz ogólnej stabilizacji, a nawet zdecydowanego wzrostu. Cena ropy znajduje się obecnie na poziomie o ponad 40% wyższym niż minima ze stycznia; większa część tego wzrostu nastąpiła w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Obawy o politykę walutową Chin również zdecydowanie spadły po zapewnieniach Pekinu, że sytuacja jest stabilna, a docelowa stopa wzrostu PKB zostaje utrzymana na poziomie 6,5-7,0%, natomiast juan znajduje się na górnej granicy obecnego przedziału. Na rynku walutowym poprawa nastrojów spowodowała generalne osłabienie głównych walut, natomiast waluty surowcowe i rynków wschodzących ożywiły się, ponieważ większość powyższych problemów wpływała na ich wyniki. Jednak pomimo faktu, iż w ostatnich tygodniach nastąpiło nieoczekiwane przejaśnienie rozpędzające burzowe chmury nad globalnymi rynkami, należy zadać sobie pytanie, czy jest to po prostu odbicie spowodowane wyczerpaniem pesymizmu na rynku. W końcu niektóre wskaźniki nastrojów rynkowych, takie jak amerykańskie badanie indywidualnych inwestorów na rynkach akcji (AAII), spadły do poziomów odnotowywanych ostatnio w szczytowym okresie globalnego kryzysu finansowego. Mówi się, że rynki akcji bazują na obawach inwestorów - a obawy na początku tego roku spiętrzyły się do poziomu słynnego muru Donalda Trumpa. Po zmianie nastrojów światowe rynki i waluty znalazły się na bardziej neutralnych poziomach i można obecnie podjąć się oceny, czy wcześniejsze obawy nie były bezpodstawne. Jednym z głównych tematów podczas turbulencji na rynkach na początku tego roku było pytanie o to, czy banki centralne w coraz większym stopniu nie tracą kontroli, ponieważ polityka pieniężna najwyraźniej nie stanowi właściwego rozwiązania w kontekście pogarszających się globalnych prognoz. Rynek wyraża szczególne wątpliwości co do skuteczności polityki ujemnych stóp procentowych. Dlatego najważniejszy jest obecnie fakt, iż w ciągu najbliższych siedmiu dni handlowych odbędą się spotkania wszystkich głównych banków centralnych, co może przypomnieć nam o nieskuteczności ich wytycznych i polityki pieniężnej. Największe oczekiwania wiążą się z czwartkowym posiedzeniem EBC. Główne pytanie dotyczy tego, czy Mario Draghi & Spółka są w stanie wywrzeć jakiekolwiek wrażenie na rynkach. Przypomnijmy, że po wyjątkowo obiecującym, a zakończonym niepodjęciem nowych działań posiedzeniu EBC 3 grudnia nastąpił drugi największy wzrost kursu euro w ujęciu dziennym w historii. Poprawa apetytu na ryzyko odbywa się w pożyczonym czasie, a seria posiedzeń banków centralnych może podkreślić wrażliwość nastrojów na rynku i niepewność co do przyszłości. John J. Hardy, dyrektor ds. strategii rynków walutowych, Saxo Bank
Dowiedz się więcej na temat: EBC | stopy procentowe | banki centralne | QE3 | centrum uwagi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »