Reklama

EBC wykłada wszystkie opcje na stół?

Słowa Petera Praeta z Europejskiego Banku Centralnego jakie padły w dzisiejszym wywiadzie dla Wall Street Journal mogą sugerować, że EBC poważnie obawia się negatywnego rozwoju sytuacji w strefie euro w najbliższych miesiącach. O ile o możliwości wprowadzenia ujemnej stopy depozytowej słyszeliśmy już wiele razy, chociaż głównie to, że bank centralny jest na to technicznie przygotowany.

Jednak to, że EBC mógłby rozważyć skup aktywów, czyli faktyczny program QE i to na wzór Japonii, gdyż jak zaznaczył Praet, jego faktycznym celem miałoby być utrzymanie inflacji na pożądanym poziomie (czyli de facto walka z deflacją), to już duża rewolucja. Inwestorzy potraktowali te słowa jako sygnał do sprzedaży euro. Ruch nie jest jednak duży i słusznie. Słowa Praeta, który jest wprawdzie ważna osobą w EBC, to bardziej przemyślenia "głównego ekonomisty".

Niemniej takim ruchem EBC jednocześnie próbuje sondować rynek na różne możliwości i werbalnie osłabić euro. Ciekawe jest to, że wywiad ukazał się kilka godzin później po wypowiedzi Jensa Weidmanna, który zwyczajowo krytycznie odniósł się do ostatnich działań EBC przestrzegając przed polityką zbyt niskich stóp procentowych. Niemniej wątek QE w wydaniu EBC pewnie będzie wracał i to w różnych odsłonach - raczej nie jest to temat na końcówkę 2013 r., ale już w przyszłym roku nie jest to wykluczone - gdyby rzeczywiście Euroland zmierzał w stronę scenariusza stagflacji, czyli połączenia niskiego wzrostu PKB i ujemnej inflacji.

Reklama

Sytuacja techniczna na EUR/USD zaczyna potwierdzać scenariusz spadkowy, który może się pojawić po jutrzejszym przesłuchaniu Janet Yellen w Kongresie o godz. 16:00. Zwłaszcza, jeżeli okaże się ona "niewystarczająco gołębia"... Coraz silniejszym oporem stają się okolice 1,3450-60. Wsparcie o które się dzisiaj oparliśmy to strefa 1,3385-95 (wymieniana w rannym komentarzu). Jej złamanie otworzy drogę do testowania czwartkowych 1,3294 i zejścia niżej (celem mogą być okolice 1,3240). Nie można jednak wykluczyć, że w najbliższych godzinach rynek spróbuje się jeszcze podnieść 1,3430.

Marek Rogalski - Główny analityk walutowy

Prezentowany raport został przygotowany w Wydziale Doradztwa i Analiz Rynkowych Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska S.A. z siedzibą w Warszawie tylko i wyłącznie w celach informacyjnych i nie stanowi analizy inwestycyjnej, ani analizy finansowej ani rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005r. (Dz.U. 2005, poz. 206 nr 1715) oraz Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. (Dz.U. 2005, Nr 183, poz. 1538 z późn. zm.). Przedstawiony raport jest wyłącznie wyrazem wiedzy i poglądów autora według stanu na dzień sporządzenia i w żadnym wypadku nie może być podstawą działań inwestycyjnych Klienta. Przy sporządzaniu raportu DM BOŚ SA działał z należytą starannością oraz rzetelnością. DM BOŚ SA i jego pracownicy nie ponoszą jednak odpowiedzialności za działania lub zaniechania Klienta podjęte na podstawie niniejszego raportu ani za szkody poniesione w wyniku tych decyzji inwestycyjnych. Niniejszy raport adresowany jest do nieograniczonego kręgu odbiorców. Został sporządzony na potrzeby klientów DM BOŚ S.A. oraz innych osób zainteresowanych. Nadzór nad DM BOŚ SA sprawuje Komisja Nadzoru Finansowego. Regulaminy doradztwa inwestycyjnego i sporządzania analiz inwestycyjnych, analiz finansowych oraz innych rekomendacji o charakterze ogólnym dotyczących transakcji w zakresie instrumentów finansowych oraz instrumentów bazowych instrumentów pochodnych znajdują się na stronie internetowej bossa.pl w dziale Dokumenty.

Dowiedz się więcej na temat: waluty | wszystkie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »