Reklama

ECB nie zawiódł

Wczorajsze decyzje Europejskiego Banku Centralnego osłabiły wspólną walutę oraz wywołały wzrosty na europejskich giełdach. Kurs EUR/USD zniżkował do 1.1320, czyli do najniższego poziomu od 2003 roku

Euro osłabiło się również wobec złotego, a kurs EURPLN spadł do 4.25. Zniżki eurodolara przełożyły się jednak na osłabienie złotego wobec amerykańskiej waluty - kurs USDPLN wzrósł do 3.75. Na europejskich parkietach giełdowych wczoraj dominował kolor zielony, a niemiecki indeks DAX wybił się na nowe historyczne maksimum na poziomie 10500 pkt.

Reklama

Ruchy te to pokłosie decyzji ECB o rozpoczęciu programu luzowania ilościowego. Od marca 2015 do końca września 2016 roku, Bank skupował będzie aktywa o wartości 60 mld euro miesięcznie. Tym samym wartość programu sięgnie poziomu 1,140 bln euro, czyli znacznie przekroczy wcześniejsze oczekiwania rynkowe (500 - 700 mld euro), jednak mniej więcej będzie zgodna ze środowymi plotkami - 1.1 bln euro.

Bank pozostawił sobie również możliwość przedłużenia programu, w sytuacji gdyby ścieżka inflacji nie zaczęła rosnąć zgodnie z oczekiwaniami ECB. Ważna informacja to również szybsze tempo z jakim ECB skupować będzie aktywa - 60 mld euro miesięcznie, a nie jak spekulowano dwa dni temu, 50 mld. Aktywa poszczególnych krajów strefy euro skupowane będą natomiast zgodnie z udziałem kapitału krajowych banków centralnych w kapitale ECB i dodatkowo banki te będą musiały wziąć na siebie 80% ryzyka. ECB obniżył również oprocentowanie dla pożyczek TLTRO do 0.05%.

Wczorajsze decyzje powinny podtrzymać słabość wspólnej waluty, spadki eurodolara oraz dobrą koniunkturę na europejskich giełdach.

Obecnie jednak, gdy większość informacji została już zdyskontowana w cenach instrumentów finansowych, rośnie prawdopodobieństwo większej korekty ostatnich trendów. W dłuższej perspektywie działania ECB powinny również wspierać notowania złotego wobec euro, gdyż mają one szansę ożywić koniunkturę w eurolandzie, czyli u głównego odbiorcy rodzimego eksportu i co więcej część zwiększonej płynność w europejskim sektorze finansowym prawdopodobnie znajdzie ujście na polskim rynku długu, co dodatkowo powinno umacniać polską walutę.

Dziś uwaga uczestników rynku powinna skupić się na odczytach indeksów PMI dla przemysłu ze strefy euro, czyli ankietowych badaniach koniunktury wśród managerów firm produkcyjnych. Od godziny 9:00 zaczną napływać dane z Francji, Niemiec a następnie dla całego eurolandu. Niskie ceny ropy, słabe euro i oczekiwana stymulacja ze strony ECB mogły przełożyć się na poprawę oceny perspektyw koniunktury w oczach przedsiębiorców. Zwiastunem wzrostów indeksów jest również opublikowany we wtorek silny wzrost indeksu ZEW. Jeżeli dziś odczyty zaskoczą pozytywnie, wspólna waluta może odrobić część wczorajszych strat. Najbliższy istotny opór na EURUSD to 1.1445.

Dziś jeszcze poznamy wyniki sprzedaży detalicznej z Wielkiej Brytanii (10:30), inflację CPI z Kanady (14:30) oraz z USA indeks PMI dla przemysłu (15:45) i sprzedaż domów na rynku wtórnym (16:00). Warto również pamiętać o niedzielnych wyborach parlamentarnych w Grecji. Prawdopodobne zwycięstwo anty reformatorskiej partii Syriza może po weekendzie przełożyć się na osłabienie euro.

Szymon Zajkowski, Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku S.A

Dowiedz się więcej na temat: QE3 | EBC

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »