Reklama

ECB znów w centrum uwagi

W listopadzie członkowie Europejskiego Banku Centralnego zdecydowali się wykonać ruch wyprzedzający rynkowe oczekiwania i obniżyli stopy procentowe o 25 p.b. do 0,25 proc.

Była to bezpośrednia odpowiedź na spadającą inflację, a także wciąż słabą koniunkturę. Istniały też spore obawy związane z ryzykiem pojawienia się trwalszych tendencji prowadzących do deflacji. Teraz wprawdzie inflacja HICP za styczeń wróciła w okolice 0,7 proc. r/r, to dane makroekonomiczne są już nieco lepsze (warto spojrzeć na silne odbicie indeksów PMI w krajach peryferyjnych, czyli tych, które już doświadczają deflacji).

Jednocześnie z ECB napływały wcześniej sygnały sugerujące, że Bank oczywiście ma narzędzia, których może użyć, ale raczej nie będzie starał się działać w bardziej wyważony sposób. To sugerowałoby, albo niewielką obniżkę stóp procentowych z 0,25 proc. do 0,15 proc., albo wręcz wstrzymanie się z taką decyzją i "zasugerowanie" takiej możliwości na kolejnych posiedzeniach - może to mieć miejsce podczas konferencji prasowej Mario Draghiego, która rozpocznie się o godz. 14:30. Trzeba jednak pamiętać o tym, że ECB nie ma w zwyczaju dosłownego zapowiadania swoich posunięć - tym samym, to co zrobi Bank w marcu będzie zależeć od tego, jak będzie się zapatrywał na inflację i koniunkturę gospodarczą.

Reklama

Stanowczo należy natomiast wykluczyć możliwość zejścia ze stopą depozytową poniżej zera - to bardzo ryzykowny ruch, który mógłby doprowadzić do odpływu kapitałów ze strefy euro.

Decyzję Europejskiego Banku Centralnego poznamy dzisiaj o godz. 13:45, a konferencja prasowa Mario Draghiego rozpocznie się o godz. 14:30. I są to wydarzenia, które przyćmią dzisiaj inne: zamówienia w niemieckim przemyśle za grudzień o godz. 12:00, decyzję Banku Anglii o godz. 13:00, dane nt. wydajności i kosztów pracy, oraz cotygodniowe bezrobocie z USA o godz. 14:30, czy też publikowany o tej samej porze odczyt bilansu handlowego USA za grudzień.

Wykresy koszyka BOSSA USD, czyli zbiorczego agregatu dolara względem głównych walut nadal sugerują, że amerykańska waluta ma szanse na ruch w górę w perspektywie kilkunastu dni. To po części wynik szeregu wystąpień członków FED w ostatnich dniach, którzy jednoznacznie deklarują, że Rezerwa Federalna nie odejdzie od redukcji programu QE3 o 10 mld USD miesięcznie na kolejnych posiedzeniach, tak aby całkowicie go wygasić w 2014 r. To sprawia, że nawet w sytuacji publikacji słabszych danych Departamentu Pracy jutro, osłabienie amerykańskiej waluty z tego tytułu może być przejściowe, bo rynek raczej "kupi" to, że gorsze odczyty to krótki epizod spowodowany srogą zimą w USA.

Stąd też potencjalny ruch w górę na EUR/USD (gdyby ECB jednak nie obniżył dzisiaj stóp procentowych) może być krótkotrwały. Opisywana w ostatnich dniach linia spadkowa trendu szybko się obniża i dzisiaj jest już w okolicach 1,3580, co idealnie wpisuje się też w poziome opory - rozlokowane odpowiednio przy 1,3565 i 1,3580. Jeżeli po południu pojawią się spadki i naruszymy rejon 1,3500-1,3510, to można będzie spodziewać się testowania minimum z ostatnich dni na 1,3476 i jego złamania w zależności od tego, co usłyszymy na konferencji prasowej Draghiego po godz. 14:30. Wtedy celem stałby się rejon 1,3400-1,3436.

Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »