Reklama

Efekt końca roku zaczyna odgrywać większą rolę

Waluty surowcowe tracą pod wpływem nowych minimów w cenach ropy naftowej i słabością innych surowców podążających jej śladem. Bliskość końca roku skłania do realizacji zysków na EUR/USD i USD/JPY, ale przyszłotygodniowy FOMC podtrzymuje nadzieje, że dolar jeszcze może zyskiwać.

Ciosem z ostatnich godzin dla USD były komentarze ze strony Dennisa Lockharta z Fed z Atlanty, którego zdaniem Fed nie powinien spieszyć się ze zmianą komunikatu i wyrzucenia z niego frazy o utrzymaniu stóp procentowych na niskim poziomie przez "znaczny okres czasu".

Reklama

Wypowiedź ta nieco osłabia przekonacie rynku, że przyszłotygodniowe posiedzenie FOMC będzie miało jastrzębi wydźwięk.

Ale trzeba pamiętać, że Lockhart to zadeklarowany gołąb i jego komentarz to w zasadzie utrzymanie status quo. Zatem negatywna reakcja dolara zdaje się być przesadzona i w przyszłym tygodniu możemy być świadkami silnej aprecjacji dolara.

Bliskość końca roku skłania inwestorów do realizacji zysków z długo trzymanych pozycji, szczególnie krótkich w EUR/USD i długich w USD/JPY.

Tendencję podkręca osłabienie apetytu na ryzyko pod wpływem spadających cen ropy naftowej na nowe minima. Irak idzie śladem Arabii Saudyjskiej i tnie ceny sprzedaży ropy dla azjatyckich odbiorców, podkreślając determinację OPEC do utrzymania udziału w rynku. Waluty surowcowe stały się pierwsze do sprzedaży z najbardziej osłabionym AUD, który dodatkowo otrzymał cios ze strony najgorszego od 16 miesięcy odczytu indeksu zaufania biznesu. Wzrost oczekiwań rynkowych na cięcie stóp procentowych przez RBA w przyszłym roku już wywiera presję na aussie, podobnie jak sygnały słabości koniunktury w Chinach. Spadkowy trend AUD/USD powinie się utrzymywać po Nowym Roku, a wyższa wrażliwość na zmiany cen surowców w przypadku AUD niż CAD podtrzymuje nasze pozytywne nastawienie do CAD/AUD.

Wtorkowe kalendarium jest skromne. Poranne dane o bilansie handlowym z Niemiec nie wpłynęły na euro, gdyż spadek dynamiki eksportu i importu w listopadzie był oczekiwany jako wyrównanie po silnych wynikach w październiku. O 10:30 otrzymamy dane o produkcji przemysłowej z Wielkiej Brytanii, gdzie spodziewany jest wzrost o 0,2 proc. m/m w październiku.

Jednak sygnały z ankiet branżowych wskazują na wzrost obaw o słabość popytu ze strefy euro, więc jest ryzyko gorszego odczytu. Po południu otrzymamy jedynie drugorzędny odczyt z USA w postaci danych o zapasach hurtowników. Nie powinien on przyciągnąć większej uwagi.

Sporządził:

Konrad Białas

Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Dowiedz się więcej na temat: efekt

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »