Reklama

EUR/USD - zadziałało wsparcie na 1,3538

Poziom 1,3538 wyznaczany przez szczyt z 19 stycznia b.r. spełnił dzisiaj swoje zadanie. Korygujący się od rana kurs EUR/USD nie zdołał go sforsować i po południu (po godz. 15:00) notowania wróciły ponad poziom 1,36.

Zresztą tak jak wspominałem rano, bliskość posiedzenia amerykańskiego FED (środa wieczór) i względnie dobre nastroje na rynkach światowych, będą w krótkim okresie nadal sprzyjać inwestycjom we wspólną walutę.

Odreagowanie będące wynikiem strachu o rozwój wypadków na Półwyspie Iberyjskim (Portugalia i Hiszpania) trwa nadal. Dzisiaj rano pretekstem do korekty euro stały się informacje o rozpadzie koalicji rządowej w Irlandii, co będzie skutkować przedterminowymi wyborami parlamentarnymi już w lutym, a także słowa szefa Europejskiego Banku Centralnego. Jean-Claude Trichet powiedział, że obecny poziom stóp procentowych jest właściwy, a bank centralny zareaguje dopiero wtedy, kiedy będzie widoczne zagrożenie wzrostem płac.

Reklama

Na razie obserwowany wzrost cen nazwał on przejściowym. Te słowa szefa ECB to próba "wytłumaczenia" się ze słów, jakie padły podczas konferencji prasowej 13 stycznia b.r. Być może decydenci w banku centralnym uświadomili sobie, że przy obecnych problemach wokół krajów PIIGS, takie postawienie sprawy - wzrost oczekiwań rynków w temacie ewentualnej podwyżki stóp procentowych - nie jest zbytnio w ich interesie. W każdym razie rentowności niemieckich bundów szły dzisiaj nadal w górę, a spread pomiędzy nimi, a 10-letnimi papierami amerykańskimi nadal malał - do 24 pkt., co teoretycznie nie daje podstaw do zmiany obecnego trendu wzrostowego na EUR/USD.

W kraju złoty nieco osłabł. Trudno jednoznacznie wytłumaczyć takie zachowanie się rynku. Nie wydaje się, aby słuszne było przypisywanie go informacjom, na temat zmian w systemie emerytalnym, jakie przedstawił dzisiaj minister Michał Boni. Nie należy też wiązać tego z decyzją o podwyższeniu stóp procentowych na Węgrzech (o 25 p.b. do 6,00 proc.), która była oczekiwana.

Teoretycznie węgierskie aktywa są bardziej atrakcyjne, ale i też wciąż dość ryzykowne ze względu na niestabilne perspektywy fiskalne. Po południu (godz. 15:20) euro było warte 3,8830 zł, dolar 2,8550 zł, a frank 2,9880 zł (to wynik spadku notowań EUR/CHF). Dzisiaj o godz. 16:30 Międzynarodowy Fundusz Walutowy przedstawi swój raport nt. globalnych perspektyw wzrostu gospodarczego, co może nieco wesprzeć bardziej ryzykowne aktywa. Kluczowe będzie jednak dopiero posiedzenie FED w środę wieczorem.

EUR/USD: Rejon 1,3538 ładnie się dzisiaj obronił jako wsparcie. Dzienne wskaźniki nadal pokazują silny trend wzrostowy. To sprawia, że w perspektywie kilkunastu godzin powinno dojść do naruszenia nocnego maksimum na 1,3642. Tak jak wspominałem rano celem na ten tydzień jest testowanie strefy 1,37-1,38.

Sporządził: Marek Rogalski - analityk DM BOŚ (BOSSA FX)

Powyższy materiał nie stanowi rekomendacji w rozumieniu rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczących instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców ( Dz.U. nr 206 z 2005 roku, poz. 1715). Nie jest również tekstem promocyjnym Domu Maklerskiego BOŚ S.A. Pełny raport można znaleźć pod adresem www.bossa.pl/analizy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »