Reklama

Euro i złoty pod wpływem ryzyka ze strony Portugalii

Wczoraj agencja Moody's obniżyła rating Portugalii o cztery stopnie do Ba2. Analitycy agencji uznali, że obligacje rządowe są "śmieciowe". Mówiąc wprost, kupn tych papierów to nie inwestycja, a raczej spekulacja. W efekcie EURUSD spadł o 80 pipsów. Wraz z euro osłabiał się też złoty.

W uzasadnieniu obniżki ratingu napisano, iż rząd w Lizbonie może potrzebować drugiego pakietu pomocowego, zanim ktokolwiek na rynku finansowym ponownie zechce kupić obligacje tego kraju. Coraz bardziej prawdopodobne jest też zaangażowanie w pomoc sektora prywatnego. Inwestorzy instytucjonalni - m. in. banki - będą więc "zachęcone" do tego, by np. wydłużyć terminy spłat kredytów o 30 lat. Oczywiście, zrobią to "z własnej woli". Moody's powątpiewa też w możliwość osiągnięcia celów fiskalnych przez ten kraj. Przyjęte założenia co do redukcji wydatków, zadłużenia, wzrostu podatków przy jednoczesnym wzroście gospodarczym i wsparciu sektora bankowego brzmią zbyt pięknie by mogły być prawdziwe.

Reklama

Wczorajsze dane makro też nie wypadły na korzyść waluty europejskiej. Wskaźniki aktywności sektora usługowego PMI dla Francji, Niemiec i całego Eurolandu były poniżej oczekiwań. O 1,1% spadła też w maju sprzedaż detaliczna, co także było rozczarowaniem dla inwestorów, którzy spodziewali się wyniku na poziomie -0,9%. Słabsza sprzedaż i kondycja usług w Europie, wraz z cięciem ratingu przyczyniły się do spadku eurodolara o 0,8% w dniu wczorajszym.

Sygnalizowany we wczorajszym komentarzu powrót kursu głównej pary rynku Forex do spadków staje się coraz bardziej prawdopodobny. Analiza techniczna pokazuje, że wzrosty kursu w dniach 27.06-03.07 należy uznać za zakończone. W poniedziałek na wykresie dziennym widoczna była świeca doji. Rynek nie był więc w stanie ani kontynuować wzrostów, ani też przejść do spadków. Widoczna była dość duża niepewność. Po niej wtorkowy kurs wygenerował sygnał sprzedaży - długą czarną świecę, czyli silne spadki. Mimo wszystko jednak było respektowane wsparcie wynikające z analizy zniesienia 38,2% Fibo. W pobliżu poziomu 1,43954 znajdowała się też 20-okresowa, przesunięta średnia krocząca.

Warto też zauważyć, że koniec fali wzrostów przebiegł w pobliżu linii trendu spadkowego, która jest aktualna od 4 maja br. Wszystko to sprawia, że coraz bardziej realny staje się powrót do poziomów 1,4280 lub nawet 1,4100. Od euro zależny jest też polski złoty, który wczoraj stracił do franka 6 groszy, a dziś jest słabszy o kolejne 2 grosze. Spadki euro najprawdopodobniej przełożą się na dalszą słabość rodzimej waluty.

Dziś o godzinie 11:00 poznamy finalne PKB Strefy Euro za I kwartał. O 12:00 opublikowane zostaną zamówienia w przemyśle Niemiec - największej gospodarce Europy. Z kolei o 16:00 na rynek napłyną dane makro z USA, gdzie poznamy stan sektora usługowego największej gospodarki na świecie.

Bartosz Boniecki

Główny Ekonomista Alchemii Inwestowania

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »