Reklama

Euro najmocniejsze od ponad dwóch lat

W minionym tygodniu kurs EUR/USD kontynuował trend wzrostowy. Co więcej zwyżkował on do najwyższego poziomu od października 2011 roku (1,3965). W drugiej części tygodnia jednak, na fali wzrostu awersji do ryzyka wywołanej kolejnymi słabszymi od oczekiwań danymi z Chin oraz obawami przed niedzielnym referendum na Krymie, na wartości zyskały waluty tradycyjnie uznawane za bezpieczne, jak USD, JPY, czy CHF.

Osłabiły się natomiast waluty naszego regionu. Kurs USD/PLN wzrósł do 3,06, a EUR/PLN do 4,2450, czyli najwyższego poziomu od prawie sześciu tygodni. Sądzimy, ze prawdopodobna zgoda Krymu na przyłączenie do Rosji spowoduje nasilenie obecnych tendencji rynkowych, a co za tym idzie dalszy odwrót inwestorów od ryzykownych aktywów na rzecz bardziej bezpiecznych. W poniedziałek na wielu rynkach notowania mogą otworzyć się luką.

Chiny: spowolnienie koniunktury

Na początku tygodnia nastroje popsuły dane o chińskim handlu zagranicznym. Na fali spadku eksportu o 18,1 proc. w ujęciu rocznym - to najniższa dynamika od końca 2009 roku, Chiny pierwszy raz od marca ubiegłego roku odnotowały deficyt w handlu zagranicznym. Pamiętać jednak należy, że w okresie luty/marzec z powodu obchodów Nowego Roku Chińskiego, Chiny zazwyczaj mają deficyt w handlu zagranicznym. Niemniej jednak skala spadku eksportu wpisuje się w perspektywę spowolnienia gospodarki Państwa Środka. Tendencję tę potwierdziły również gorsze od oczekiwań dane o produkcji przemysłowej oraz sprzedaży detalicznej.

Reklama

Japonia: brak powodów do osłabienia jena

Zgodnie z oczekiwaniami Bank Japonii nie zmienił parametrów polityki pieniężnej. W komunikacie natomiast nastąpiła subtelna zmiana w kwestii postrzegania eksportu. Wcześniej BoJ uważał bowiem, że eksport przyspiesza, obecnie natomiast zauważa jego stabilizację. Oczywiście nie jest to wystarczający powód do zwiększenia stymulacji. W kwietniu jednak w Japonii dojdzie do pierwszej od 17 lat podwyżki podatku konsumpcyjnego. Jeżeli będzie on miał wyraźnie negatywny wpływ na koniunkturę, Bank Japonii prawdopodobnie rozszerzy program stymulacji gospodarki, a co za tym idzie japońska waluta powinna powrócić do trendu deprecjacyjnego. Do tego czasu jednak nie widzimy wyraźnych powodów do jej osłabienia. W ręcz przeciwnie, w sytuacji utrzymujących się napięć, jen - powszechnie uznawany za bezpieczną walutę powinien zyskiwać na wartości.

Nowa Zelandia: początek cyklu zacieśniania

Bank Rezerw Nowej Zelandii, zgodnie z oczekiwaniami ogłosił decyzję o podwyżce stóp procentowych o 25 pb (do 2,75 proc.). Jako powód gubernator Wheeler podał silniejszy niż oczekiwano wzrost gospodarczy oraz rosnącą presję inflacyjną. W komunikacie natomiast podniesiono ścieżkę wzrostu stóp procentowych. Do końca roku mogą one zostać podniesione jeszcze o 125 pb natomiast w 2017 roku główna stopa osiągnie poziom 5,3 proc. RBNZ zrewidował również w górę tempo inflacji na bieżący rok, z 1,6 do 2 proc. Co ważne podniesiono również projekcje dla kursu NZD ważonego obrotami handlowymi, co może oznaczać, że władze monetarne w silnej walucie nie widzą znacznego zagrożenia dla koniunktury. W konsekwencji dolar nowozelandzki dynamicznie zyskał na wartości. Kurs NZD/USD wzrósł do najwyższego poziomu od kwietnia ubiegłego roku (0,86). Rezultaty posiedzenia RBNZ utwierdzają nas w przekonaniu o kontynuacji umocnienia dolara nowozelandzkiego. Sądzimy, że najwięcej może on zyskiwać wobec walut gdzie utrzymują się odmienne perspektywy dla polityki pieniężnej -AUD, czy CAD.

Sporządził:

Szymon Zajkowski

Departament Analiz

DM TMS Brokers S.A.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »