Reklama

Euro pod silną presją spadkową

Czwartek przyniósł dalsze, tym razem już znaczące, pogorszenie nastrojów na rynkach. Rozczarowanie danymi dotyczącymi wzrostu gospodarczego głównych regionów strefy euro jak i całego Eurolandu doprowadziło do znacznego osłabienia euro, które pod lekką presją spadkową znajdowało się już w środę po wypowiedzi szef EBC.

W jednym z wywiadów prasowych Mario Draghi wyraził bowiem obawy o perspektywy gospodarcze dla krajów południa Europy w kontekście mocnego euro. W rezultacie kurs EUR/USD po nieudanym ataku na 1,35 podczas środowej sesji wczoraj zaczął silniej podążać w kierunku 1,33 - poziomu, którego na razie nie przetestował.

Reklama

W czwartek, wyprzedaż na rynku pojawiła się już po porannej publikacji danych dotyczących Francji i Niemiec. W pierwszym przypadku PKB spadł w IV kwartale o 0,3% kw/kw, zaś w drugim przypadku 0,6% kw/kw. Dane okazały się gorsze niż oczekiwano. Słabo wypadły też wyniki południa Europy. W Hiszpanii pokazano spadek wzrostu gospodarczego w ostatnich trzech miesiącach ub. roku na poziomie 0,7% kw/kw a w Grecji -0,6%. W przypadku Hellady rok 2012 to już piąty z rzędu rok recesji, a analitycy oczekują, że bieżący rok także nie będzie dla niej pozytywny.

Deprecjacja wspólnej waluty istotnie przyspieszyła po publikacji analogicznych danych dla całej strefy euro oraz towarzyszącej jej wypowiedzi członka EBC. Raport potwierdził bowiem pogłębiający się kryzys w gospodarkach europejskich pokazując spadek PKB dla Eurolandu za IV kwartał ub. roku na poziomie 0,6% wobec prognozy rzędu -0,4% i -0,1% odnotowanym okres wcześniej). Z kolei Vítor Manuel Riberio Constancio zwrócił uwagę, że bank centralny jest technicznie gotowy do wprowadzenia ujemnej stopy depozytowej, jednocześnie podkreślając, iż decyzja taka na razie nie jest rozważana w gronie rady EBC.

W oczekiwaniu na tygodniowy raport z rynku pracy kurs EUR/USD ustabilizował się w okolicach 1,332 i jak się okazało z perspektywy czasu wyznaczył tym dzienne minimum. Choć opublikowane wyniki okazały się lepsze od oczekiwanych, pozostały jednak bez większego wpływu na notowania euro/dolara. Jak się bowiem okazało w ubiegłym tygodniu zarejestrowano 341 tys. nowych podań o zasiłek dla bezrobotnych wobec prognozowanych 360 tys. W rezultacie najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest dalsze osłabienie euro wobec dolara. Obecnie euro/dolar utrzymuje się jeszcze w dwutygodniowym kanale spadkowym, jednak po udanym teście 1,325 (dolnego ograniczenia kanału) należy liczyć się ze spadkiem notowań euro do 1,315-1-1,32 USD.

Rozpoczęty wczoraj w Moskwie dwudniowy szczyt G-20, raczej nie przyniesie diametralnych różnic wobec tego, co na temat "wojny walutowe" powiedziano w komunikacie G-7, ale musimy być przygotowani na to, iż nie będzie jednomyślności i nie można wykluczyć sytuacji, jaka miała miejsce w środę, kiedy to błędnie zinterpretowany komunikat wprowadził sporo zamieszania, przede wszystkim na rynku japońskiego jena. W rezultacie notowania EUR i USD w relacji do JPY utrzymują się w okolicach ostatnich lokalnych szczytów. Z technicznego punktu widzenia może oznaczać to budowanie przez rynek bazy pod kontynuację tych silnych ruchów trendowych. Jedynie silne negatywne komentarze ze szczytu G20 mogą zmienić ten bazowy scenariusz.

Na dzisiaj zaplanowane jest wystąpienie prezesa EBC (ciekawe, czy odniesie się w nim do czwartkowej wypowiedzi Constancio), poznamy też indeksy NY Empire State oraz Uniwersytetu Michigan, jak również dane dotyczące amerykańskiej produkcji przemysłowej.

W kraju poziom 4,17 dla pary EUR/PLN "trzyma" złotego jak kotwica statek, której nie zdołały zerwać nawet spore zmiany, jakie widzieliśmy w czwartek na szerokim rynku. Najwyraźniej uwaga inwestorów skupia się na dzisiejszej publikacji danych inflacyjnych, które mogą stanowić dla rynku kolejną wskazówkę, co do dalszych decyzji RPP w sprawie stóp procentowych. W lutym Rada czwarty raz z rzędu obniżyła koszty kredytu o 25 pb, redukując tym samym główną stopę referencyjną do 3,75%. Analitycy ankietowani przez Agencję Thomson Reutera szacują, że w ubiegłym miesiącu inflacja zwolniła do 1,9% r/r z 2,4% w grudniu 2012r. Prezes NBP Marek Belka, podobnie jak i inni członkowie RPP wielokrotnie podkreślali bowiem rangę danych inflacyjnych w procesie luzowania polityki monetarnej.

Joanna Bachert

Niniejszy materiał ma charakter wyłącznie informacyjny oraz nie stanowi oferty w rozumieniu ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks Cywilny. Informacje zawarte w niniejszym materiale nie mogą być traktowane, jako propozycja nabycia jakichkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego, podatkowego lub jako forma świadczenia pomocy prawnej. PKO BP SA dołożył wszelkich starań, aby zamieszczone w niniejszym materiale informacje były rzetelne oraz oparte na wiarygodnych źródłach. PKO BP SA nie ponosi odpowiedzialności za skutki decyzji podjętych na podstawie informacji zawartych w niniejszym materiale.

Dowiedz się więcej na temat: tym

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »