Reklama

Euro spada poniżej 1,24 USD i rośnie do 4,40 PLN. Pesymizm wciąż góruje

Z dnia na dzień coraz słabiej i słabiej. W środę kurs EUR/USD spadł już poniżej 1,24, na czerwono nadal świecą się główne indeksy giełdowe, zaś indeks strachu rośnie (+15 proc. w środę na zamknięciu). Wszystkiemu nadal winny jest brak jakiejkolwiek informacji mogącej tchnąć na rynek nieco optymizmu. Niepokój nasila fakt, iż w przygotowaniu są tylko doraźne plany "naprawy" Europy, brak jest zaś działań kompleksowych.

Na rynku długu inwestorzy żądają coraz większej premii za ryzyko. W Hiszpanii krzywa (2-10Y) podniosła się wczoraj o 25-50 pb zaś podczas aukcji włoskich obligacji rentowności papierów 10Y przekroczyły 6,0 proc. co dodatkowo pokazało jak głęboki jest obecnie strach o kolejne kraje strefy euro. Rynki obawiają się, że znajdująca się w trudnej sytuacji finansowej Hiszpania będzie miała problemy ze znalezieniem funduszy na dokapitalizowanie krajowych banków. Wzrost awersji do ryzyka pcha rentowności w Madrycie coraz bliżej krytycznego poziomu 7,0 proc. Historia pokazała, że państwa, które go przekroczyły, czyli Grecja, Irlandia i Portugalia, musiały sięgnąć po międzynarodową pomoc.

Reklama

W środę przed południem nastroje chwilowo polepszyła publikacja raportu KE, z którego wynikało że warto rozważyć bezpośrednią rekapitalizację banków z funduszu ESM oraz emisję wspólnych obligacji strefy euro. Rekomendacja ta, choć została odebrana pozytywnie w odniesieniu do sytuacji w Hiszpanii, to jej realizacja na razie jest mało prawdopodobna, gdyż obu propozycjom sprzeciwiają się Niemcy, a bezpośrednia pomoc dla banków dodatkowo wymagałaby zmiany samego traktatu, na bazie którego powstał ESM. W formie obecnej (jaka wejdzie w życie w lipcu br.) ten stały fundusz pomocowy dla euro nie może udzielać bezpośrednich pożyczek bankom. W rezultacie pozytywny wpływ raportu KE na rynek był krótkotrwały i praktycznie niezauważalny.

Nadal nie daje też o sobie zapomnieć Grecja. Wg sondażu VPRC sporządzonego na zlecenie tygodnika Epikaira, SYRIZIE ma obecnie 30 proc. poparcie (oznacza to wzrost o 1,5 pkt. proc. w ciągu tygodnia). To daje jej przewagę względem Nowej Demokracji aż o 3,5 pkt. proc. A zatem, do momentu ogłoszenia wstępnych wyników wyborów w dniu 17 czerwca na rynku można oczekiwać dużej niepewności w tym temacie.

Napływające na rynek dane makro dodatkowo potęgują obawy inwestorów. Wtorkowe publikacje makroekonomiczne z USA (najniższy od stycznia odczyt indeksu zaufania amerykańskich konsumentów Conference Board oraz wskaźnik aktywności wytwórczej Dallas Fed, który zanotował w maju spadek), czy środowe słabe odczyty opisujące nastroje w gospodarce E17 wyraźnie pokazują utrzymujący się pesymizm na rynku i w gospodarce. Jak podała Komisja Europejska indeks nastrojów gospodarczych w strefie euro spadł w maju do 90,6 pkt z 92,9 pkt po korekcie w kwietniu, a wskaźnik nastrojów wśród konsumentów wzrósł w tym miesiącu do minus 19,3 pkt z minus 19,9 pkt w kwietniu.

Analitycy prognozowali, że indeks nastrojów gospodarczych spadnie do 92,0 pkt z 92,8 pkt miesiąc wcześniej przed korektą, a indeks nastrojów wśród konsumentów wyniesie minus 19,3 pkt. Słabe wieści płyną też z innych kontynentów. W Australii opublikowano wczoraj nieoczekiwanie słabe dane na temat sprzedaży detalicznej w maju (spadek o 0,2 proc. m/m), co przełożyło się na deprecjację waluty australijskiej i powrót do spadków na AUD/USD. Technicznie para ta pogłębiła tegoroczny dołek, ustanawiając nowe minimum na poziomie 0,9668.

Systematycznie obniża się też kurs USD/JPY. W środę notowania japońskiego jena zanotowały najniższy poziom od lutego testując wsparcie na 78,7. W skali miesiąca waluta Kraju Kwitnącej Wiśni umocniła się już o ponad 2,5 proc. zaś od połowy marca aż o 6,5 proc.

Złoty nadal pozostaje pod wyłącznym wpływem nastrojów na rynkach globalnych. Wyprzedaż polskiej waluty, podobnie jak innych walut krajów zaliczanych do rynków wschodzących, podyktowana jest wzrostem awersji do ryzyka na świecie. W rezultacie kurs EUR/PLN ponownie zbliżył się do 4,40 zaś USD/PLN wspiął się ponad poziom 3,55. Inwestorzy uciekając od ryzyka umocnili już franka szwajcarskiego do 3,66 PLN. W najbliższych dniach raczej nie zobaczymy istotnie silniejszego złotego, chyba że rynek usłyszy wreszcie zapowiedzi pomocy "z góry". Bez wsparcia EBC rynki pozostawać będzie w pogłębiającym się pesymizmie.

Joanna Bachert, Biuro Strategii Rynkowych PKO Banku Polskiego

Niniejszy materiał ma charakter wyłącznie informacyjny oraz nie stanowi oferty w rozumieniu ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks Cywilny. Informacje zawarte w niniejszym materiale nie mogą być traktowane, jako propozycja nabycia jakichkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego, podatkowego lub jako forma świadczenia pomocy prawnej. PKO BP SA dołożył wszelkich starań, aby zamieszczone w niniejszym materiale informacje były rzetelne oraz oparte na wiarygodnych źródłach. PKO BP SA nie ponosi odpowiedzialności za skutki decyzji podjętych na podstawie informacji zawartych w niniejszym materiale.

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »