Reklama

Euro w piątek rano

Eurodolar nadal utrzymuje wysokie poziomy, rzędu 1,1620-35. Takie zostały osiągnięte wczoraj, a stało się to na fali euforii po przemówieniu Mario Draghiego z EBC. Okazało się, że jesienią bankierzy z EBC mają w planach oficjalną dyskusję na temat "przyszłości programu QE", czyli być może porozmawiają o możliwości ograniczenia i zamknięcia tej operacji.

Eurodolar nadal utrzymuje wysokie poziomy, rzędu 1,1620-35. Takie zostały osiągnięte wczoraj, a stało się to na fali euforii po przemówieniu Mario Draghiego z EBC. Okazało się, że jesienią bankierzy z EBC mają w planach oficjalną dyskusję na temat "przyszłości programu QE", czyli być może porozmawiają o możliwości ograniczenia i zamknięcia tej operacji.

Rynek zdaje się od dawna nie przejmować polityką Fed - tzn. nie uważa jej za bardzo jastrzębią oraz nie dowierza w jastrzębi obraz przyszłości. Równocześnie tenże rynek silnie dyskontuje jastrzębią przyszłość EBC, choć ta na razie mieści się jedynie w obszarze dyskusji i domysłów. W kwestii QE rzeczywiście jest jednak pewne ograniczenie - otóż Bank, według obecnych założeń, nie może posiadać więcej niż 33 proc. wprowadzonych do handlu obligacji danego państwa.

Dzisiejszy dzień przyniesie chwilę oddechu, bo nie ma zbyt wiele danych makro. W Polsce o 14:00 poznamy wskaźniki koniunktury gospodarczej za lipiec, ale raczej nie wstrząsną one walutami (nawet złotym). O 14:30 mamy dane z Kanady: o sprzedaży detalicznej oraz inflacji CPI.

Reklama

GBP/USD pozycjonuje się teraz na 1,2975, z grubsza w połowie drogi między wczorajszymi maksimami i minimami dziennymi. GBP/EUR jest na 1,1150. Ogólnie rzecz biorąc, funt się wczoraj osłabił mimo dobrego odczytu nt. sprzedaży detalicznej. Rzecz w tym, że padła też wypowiedź Liama Foxa, sekretarza skarbu, który jawnie dopuścił myśl, że Wielka Brytania może nie otrzymać umowy handlowej z UE po brexicie. Uznał jednak, że kraj zdoła to wytrzymać.

Tematy złotego

4,7060 - na takim poziomie jest teraz para funt-złoty. Polska waluta wczoraj sporo zyskała do funta, vide uwaga poczyniona pod koniec poprzedniego akapitu. A co z dolarem i euro?

EUR/PLN jest na 4,2185. To znaczy, że złoty stopniowo traci. Nie w sposób drastyczny, ale jednak. Cóż, tym razem wzrost eurodolara motywowany był raczej wzmocnieniem wiary w euro niż kolejnym spadkiem wiary w dolara. Co się tyczy pary USD/PLN, to mamy tu 3,6265. Wczoraj schodziliśmy do poziomów nieodległych od 3,61.

Tomasz Witczak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »