Reklama

Euro wciąż na fali

Mimo zbliżającej się "normalizacji" polityki pieniężnej w USA rentowności obligacji skarbowych na świecie od kilku miesięcy kontynuują trend spadkowy. Euro wciąż na fali, czego złoty jednak nie wykorzystuje.

Kurs EUR/PLN wzrósł do 4,20 najprawdopodobniej ciśnięty przez krajowe dane makro.

Czwartkowa sesja na rynku krajowym rozpoczęła się od kilkugroszowej przeceny złotego względem euro.

Pomimo gołębiego wydźwięku Minutes z lipcowego posiedzenia Fed, złoty nadal pozostaje pod presją najwyraźniej osłabiany rozczarowującymi krajowymi danymi makro. Silnie podzielone opinie wśród członków FOMC, zostały bowiem odebrane przez rynek bazowy jako brak jasnych sygnałów za wrześniową podwyżką stóp, szczególnie jeśli protokół połączono z opublikowanymi wcześniej lipcowymi danymi o inflacji z USA (choć okazały się przyzwoite, to nie na tyle mocne, by przechylać szalę na rzecz wrześniowej podwyżki stóp).

Reklama

Do tego dochodzi obawa Fed o spowalniającą chińską gospodarkę, tym bardziej, że lipcowe stenogramy odnoszą się do posiedzenia sprzed dewaluacji juana, co może częściowo zmienić pogląd niektórych "mniej wrażliwych" na chińską gospodarkę, członków FOMC.

Po słabszym od oczekiwań wstępnym PKB za 2q15 dla Polski ekonomiści liczyli, że w 3q15 polska gospodarka wejdzie z mocnymi danymi. Tymczasem jak pokazał GUS o ile raporty potwierdzają ożywienie gospodarcze, o tyle mijają się ze skalą oczekiwanego wzrostu. W przypadku handlu, na nieco słabsze wyniki być może wpłynęło nieznaczne wyhamowanie poprawy sytuacji na rynku pracy zanotowane w ostatnich miesiącach, a być może jest to także wynik utrzymującej się większej zmienności funduszu wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw.

Niemniej słabsze od oczekiwanych dane rozbudzają "uśpioną" w ostatnich miesiącach aktywność RPP. W komentarzach jej niektórych członków zaczynają pojawiać się sugestie "przeegzaminowania" możliwości cięcia stóp procentowych (J. Osiatyński), ale również dalszej stabilizacji kosztu pieniądza (E. Chojna-Duch).

Rynek nie zapomniał też o zbliżających się wyborach parlamentarnych mając świadomość, że agresywne propozycje w sprawie kredytów frankowych mogą zaszkodzić polskiej gospodarce, która i tak już ma swoje problemy.

Obok czynników krajowych i oczekiwań na podwyżki stóp w USA (niewiadomy pozostaje tylko termin). Złotego osłabia dodatkowo obecna sytuacja na rynku tureckiej liry, której ciąży ryzyko polityczne. Tylko w sierpniu kurs USDTRY wzrósł o 8% osiągając nowy historyczny, a zarazem psychologiczny poziom 3,00.

Podczas czwartkowej sesji kurs EURPLN zbliżył się do oporu na 4,20.

Na rynku głównej pary walutowej euro nadal umacnia się wobec dolara po tym jak w Minutes Fed sugerował, że może zacząć podwyższać stopy procentowe od grudnia, a nie jak wciąż zakłada część rynku we wrześniu.

Większość członków FOMC wciąż nie jest bowiem "wystarczająco przekonana, że w średnim terminie inflacja powróci do celu". Czwartkowe dane makro z USA (m.in. dot. tygodniowej kondycji rynku pracy, czy sprzedaży domów na rynku wtórnym) nie były aż tak kluczowe dla decyzyjności Fed, stąd nie zmieniły one istotnie obrazu głównej pary walutowej.

Piątek również będzie dniem pozbawionym istotnych z punktu widzenia polityki stóp procentowych raportów. Inwestorom pozostanie więc analiza dotychczasowych wyników. Zapowiada się więc spokojny koniec tygodnia. Z technicznego punktu widzenia opór na EURUSD wyznacza strefa 1,135-1,14 wsparcie zaś 1,10-1,095.

Z kolei na rynku stopy procentowej początek czwartkowej sesji przyniósł silny spadek rentowności obligacji skarbowych, widoczny głównie na dłuższym końcu krzywej. Powodem umocnienia notowań była środowa publikacja Minutes w USA.

Po pierwszej porannej reakcji w dalszej części sesji doszło do lekkiego odreagowania. Minutes opublikowane przez NBP zostały neutralnie przyjęte przez inwestorów. W dokumencie "niektórzy" członkowie Rady sygnalizowali, że w kolejnych kwartałach uzasadnione może być rozważenie podwyższenia stóp procentowych.

Najwyraźniej jednak inwestorzy bardziej przywiązali uwagę do ostatnich wypowiedzi przedstawicieli RPP, w których mowa była raczej o perspektywie dalszego złagodzenia polityki pieniężnej. Ostatecznie dzień zakończył się wyraźnym spadkiem rentowności. Podobnie handel przebiegał na świeci. Tu notowania 10-letnich US Treasuries spadły o kolejne 3 pb do 2,10%, natomiast Bundów o 2 pb do 0,60%.

Do końca tygodnia nie spodziewamy się istotniejszych zmian na rynku. Zmienność może nieco wzrosnąć w przyszłym tygodniu, wówczas bowiem GUS będzie publikował strukturę PKB w 2q15. (28.08). Biorąc pod uwagę słabszy od oczekiwań odczyt flash można oczekiwać, że raport wesprze rynek długu.

Joanna Bachert

Mirosław Budzicki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »