Reklama

Euro złapało oddech

Po silnej wyprzedaży z pierwszej części tygodnia, wczoraj wspólna waluta w końcu odreagowała i zyskała wobec większości głównych walut. Kurs EURUSD wzrósł do 1.0680. Wzrostom eurodolara sprzyjała również wczorajsza słabość dolara, któremu nie pomagały dane o sprzedaży detalicznej. Dziś w kalendarzu mamy dane z rynku pracy Kanady (13:30), inflację z Polski (14:00), a z USA inflację cen producenckich (13:30) i indeks nastrojów Uniwersytetu Michigan (14:55).

W lutym sprzedaż detaliczna w USA spadła o 0.6 proc. w porównaniu do stycznia, przy oczekiwanym wzroście o 0.3 proc. Tym samym wciąż nie widać pozytywnych efektów niskich cen ropy oraz poprawiającej się kondycji rynku pracy na konsumpcję. Dane za luty jednak prawdopodobnie zniekształcone zostały przez niespotykanie mroźną pogodę która pojawiła się w drugiej części miesiąca.

Widać to było chociażby w składowych odczytu, gdzie m. in. silnie spadła sprzedaż materiałów budowlanych a wyraźnie wzrosła sprzedaż internetowa. Słabsze dane o sprzedaży, zwłaszcza biorąc po uwagę warunki pogodowe nie powinny w znacznym stopniu wpłynąć na zmianę nastawienia wobec amerykańskiego dolara. Dlatego też jego wczorajsze osłabienie to raczej korekta w trendzie aprecjacyjnym.

Reklama

W ostatnich tygodniach z danych z USA bardziej nie rozczarowują w zasadzie jedynie odczyty z rynku pracy. Wczoraj również pozytywnie zaskoczyła liczba wniosków o zasiłki dla bezrobotnych. Tym samym wobec postępującej poprawy sytuacji na rynku pracy Rezerwa Federalna zbliża się do realizacji jednego ze swoich dwóch celów jakim jest maksymalne zatrudnienie. Drugim celem jest oczywiście stabilność cen i w tym kontekście dziś uwagę przykuć powinna inflacja PPI. Konsensus zakłada jej przyspieszenie w lutym o 0.3 proc. m/m i 0.1 proc. r/r.

W ostatnich tygodniach pojawiło się kilka pozytywnych czynników dla dolara kanadyjskiego, jak szybsze od oczekiwań tempo inflacji i PKB, oraz brak obniżki stóp przez Bank Kanady poprzedzony słowami gubernatora Poloza o spadku konieczności dalszego łagodzenia polityki pieniężnej. Dziś natomiast na jego notowania wpływ powinny mieć dane z rynku pracy. Konsensus zakłada spadek zatrudnienia w lutym o 5 tys. i wzrost stopy bezrobocia z 6.6 do 6.7 proc. Dane gorsze od oczekiwań powinny podnieść oczekiwania na obniżkę stóp, zwłaszcza w sytuacji ostatnich ponownych spadków cen ropy, a co za tym idzie przełożyć się na osłabienie dolara kanadyjskiego.

Prognozy mBanku zakładają pogłębienie deflacji w lutym do o 1.4 proc. w ujęciu rocznym, czyli zgodnie z konsensusem. Wpływ na to powinny mieć przede wszystkim niższe ceny żywności oraz dalszy spadek cen paliw (głównie LPG). Dane mogą jednak nieco zaskoczyć biorąc pod uwagę zmianę koszyka GUS. Ewentualne silniejsze pogłębienie deflacji może osłabić złotego, jednak ważność dzisiejszych danych w kontekście notowań złotego zmniejsza ostatnia deklaracja RPP o końcu cyklu obniżek stóp.

Szymon Zajkowski

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »