Reklama

Eurodolar bardziej po stronie dolara

To już jutro, ale też i dopiero jutro wieczorem - mianowicie o 20:00 naszego czasu. Środa będzie dniem rozstrzygnięcia. Szansa na to, by doszło do podwyżki stóp w USA, nie jest duża - niemniej ogólny ton komunikatu może się okazać dość jastrzębi, sugerujący możliwość ruchu nieco później, tzn. najpóźniej w grudniu.

Wczoraj wykres korekcyjnie sięgał prawie 1,12, ale dziś wczesnym rankiem znów jesteśmy niżej, mianowicie przy 1,1170. Za wsparcie można uznać rejon 1,1125 - 1,1150, tj. od minimów z końca sierpnia do minimów z ostatniego piątku.

Co mamy w kalendarium? O 7:45 poznamy szwajcarskie prognozy ekonomiczne SECO na III kwartał, o 8:00 pojawi się niemiecka inflacja PPI tudzież szwajcarski bilans handlu zagranicznego. O 14:00 Węgrzy podejmą decyzję w sprawie oprocentowania, prawdopodobnie utrzymując poziom 0,90 proc. O 14:30 mamy dość istotne dane z USA, tj. pozwolenia na budowę domów i rozpoczęte budowy (za sierpień). Można przypomnieć, że wczoraj pozytywnie zaskoczył indeks NAHB dla rynku nieruchomości z wynikiem 65 pkt przy prognozie 60 pkt.

Reklama

Polski rynek

Na EUR/PLN przebito wczoraj linię minimów zarysowaną 8 września, którą lokować można było ok. 4,3040-50 (zależnie od platformy czy tego, o jakim kursie mówimy - bid / ask). W każdym razie ruch był mocny, nawet poniżej 4,29. Obecnie mamy 4,2935. Teoretycznie rzecz biorąc, jesteśmy niedaleko minimów z połowy sierpnia, te bowiem wypadły ok. 4 grosze niżej, przy 4,2550. Jest to do zrobienia, ale trzeba być ostrożnym - rozmaita może być reakcja na jutrzejszą decyzję Fed i na ton komunikatu, jaki się ukaże. Rynek zapewne nie liczy jakoś szczególnie na podwyżkę stóp, więc jej brak nie będzie znaczącym sygnałem do umocnienia ryzykownych aktywów. Ważniejsze będzie to, jaki przekaz popłynie z oświadczenia.

Na USD/PLN notujemy 3,8430. Jak na czas mocnego dolara (mocnego na głównej parze), to wcale niezły wynik, świadczący o dość silnym złotym. Maksima na wykresie są coraz niżej przynajmniej od początku września, a poniekąd i od początku lipca - ale też spotykamy się właśnie z linią wzrostową, wszczętą w połowie sierpnia. W razie jastrzębiego tonu w Fed to dobry moment na odbicie, niekorzystne dla PLN.

Na GBP/PLN widzimy 5,0120. Tutaj złoty znacząco się umocnił podczas sesji wczorajszej i w ogóle w ostatnich dniach. Rodzi to zresztą pewne ryzyko odbicia, ale gdyby przebić symboliczną "piątkę", to otworzyłaby się droga nawet i do minimów sierpniowych, te zaś wypadły poniżej 4,90.

Tomasz Witczak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »