Reklama

Eurodolar dalej rośnie, złoty w rękach polityków

Wczoraj na rynek napłynęły ważne dane z amerykańskiego rynku pracy.

Opublikowany przez firmę ADP raport wskazał, że w marcu w gospodarce USA utworzono 201 tys. miejsc pracy. Dane nieco rozczarowały, gdyż spodziewano się 205 tys. Jednocześnie zrewidowano w dół o 9 tys. poprzedni odczyt za luty do poziomu 208 tys. To pokazuje, czego można się spodziewać w piątek, kiedy poznamy oficjalne dane rządowe odnośnie kreacji miejsc pracy w Stanach.

Reklama

O ile pojedynczy odczyt ADP może nieco rozczarowywać, o tyle dobrą wiadomością jest stopniowa poprawa kondycji rynku pracy. Wzrost zatrudnienia świadczy o dobrych nastrojach przedsiębiorstw i optymistycznych zapatrywaniach na przyszłość.

Mimo spadku nastrojów w biznesie i gospodarce strefy euro, odpowiednio do 1,41 z 1,46 i do 107,3 z 107,9, euro umocniło się względem dolara. Spadek o 0,35% (50 pipsów) z 1,4108 do 1,4058 w pierwszej części dnia został z nawiązką odrobiony późnym popołudniem. Aprecjację waluty europejskiej można tłumaczyć wypowiedzią członka Rady EBC. W wywiadzie dla Russia Today L. Bini Smaghi zapowiedział stopniowe podwyżki stóp procentowych, co może wskazywać na rozpoczęcie cyklu podwyżek stóp o 25 pb raz na kwartał.

W rezultacie pod koniec dnia za euro płacono 1,4125 dol. Dziś kurs EURUSD kontynuuje wzrosty i atak na tegoroczny szczyt 1,4248 jest bardzo prawdopodobny. O ile dzisiejsze stress testy banków irlandzkich nie wykażą dużych potrzeb kapitałowych tych instytucji, a szacunkowa inflacja HICP w marcu nie spadnie poniżej oczekiwanych 2,3% r/r, eurodolar powinien kontynuować wzrosty.

W przeciwieństwie do euro, coraz mniejsze są szanse na dalsze umacnianie się złotego. Wczoraj Senat przyjął bez poprawek ustawę zmniejszającą składki przekazywane do OFE. W rezultacie, od godz. 14 złoty osłabił się o 2 grosze względem euro i franka. Również sytuacja techniczna potwierdza możliwość deprecjacji polskiej waluty względem euro w perspektywie kilku najbliższych tygodni.

Na tygodniowym interwale widoczna jest linia trendu spadkowego, którą złoty respektował od listopada 2009 r. W połowie marca br. kurs euro względem złotego po raz pierwszy przetestował tą linię, wybijając się ponad nią o 1% do 4,1274. Był to pierwszy sygnał możliwego osłabienia się polskiej waluty. Po wybiciu, kurs EURPLN wrócił poniżej oporu wynikającego z linii trendu spadkowego. Spadki zostały zatrzymane na poziomie zniesienia rzędu 50% poprzedniej fali wzrostów. Na wykresie dziennym widać, że kurs tej pary od 21 marca znajduje się także w trendzie spadkowym i jest w okolicach górnej linii kanału spadkowego. Kolejne kilka-kilkanaście godzin powinno zarysować scenariusz dalszych wydarzeń na tej parze. Utworzona na dziennym interwale prowzrostowa formacja gwiazdy porannej wskazuje na większe prawdopodobieństwo osłabiania się złotego względem euro.

Dziś na rynek napłyną odczyty liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA (14:30) i wstępnych szacunków marcowej inflacji w strefie euro (11:00). Rynek spodziewa się dalszych spadków tzw. unemployment claims do 380 tys. z 382 przed tygodniem i inflacji HICP do 2,3% z 2,4% przed miesiącem.

Bartosz Boniecki

Główny Ekonomista Alchemii Inwestowania

Dowiedz się więcej na temat: złoty | polityków

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »