Reklama

Eurodolar wyhamował przy szóstce?

Na wykresie eurodolara mamy dziś rano 1,0630. A zatem widać znów próbę podwyższania notowań, albowiem wczoraj wieczorem (ok. 17:00 - 18:00) kurs schodził w rejon 1,06. Okolica ta zapewne stała się wsparciem, być może nawet finałem procesu umacniania dolara, przynajmniej w tym "rzucie".

Oczywiście do najważniejszego w tym roku wydarzenia, tj. do grudniowego posiedzenia FOMC, zostało jeszcze trochę czasu, bo odbędzie się ono dopiero 13 i 14 grudnia. Do tego czasu sporo może się zmienić, trzeba jednak pamiętać, że niekoniecznie na korzyść dolara. Podwyżka stóp jest dość mocno wyceniona i jeśli rynek przez te tygodnie nie zwątpi, to faktyczny ruch może być później odwrotny, tj. osłabiający dolara. W największej ogólności spodziewamy się właśnie czegoś w tym rodzaju, zaś do tego czasu - konsolidacji w okolicach 1,06, przy czym chwilowy ruch do 1,05, do dolnego ograniczenia wahań niemal dwuletnich, nie byłby zaskoczeniem.

Reklama

O 14:00 Węgrzy określą poziom stóp procentowych (teraz jest tam 0,9 proc.), prawdopodobnie utrzymując dotychczasowy. O 14:30 poznamy dynamikę kanadyjskiej sprzedaży detalicznej, zaś o 16:00 napłyną dane z USA: sprzedaż domów na rynku wtórnym i indeks Fed z Richmond. O 22:40 American Petroleum Institute określi zmianę zapasów ropy w tygodniu.

Ropa WTI stoi przy 48,7 dolarach za baryłkę. To w pewnym sensie oporowa okolica (por. szczyt z 22 sierpnia), a jeszcze wyżej mamy opór w pobliżu 52 dolarów. Na GBP/USD mamy ok. 1,25 - opór pozycjonować można przy 1,2585-95.

Rząd musi jakoś przetrawić ostatnie słabe dane makro - te dotyczące PKB i te dotyczące produkcji przemysłowej oraz sprzedaży detalicznej (przedstawione wczoraj). Skądinąd trzeba też pamiętać o swego rodzaju pogróżce agencji Moody's, która dała do zrozumienia, że obniżka wieku emerytalnego to działanie przeciw ratingowi. Inna sprawa, że rozważania na temat przyszłości systemu emerytalnego na ogół opierają się na założeniu, że rynek pracy za 20 - 40 lat będzie wyglądał dość podobnie do obecnego, jeśli chodzi o zasady działania. Stąd np. teorie o tym, ileż to rąk do pracy będzie potrzeba z zagranicy i jak wielu starców będzie mieć do utrzymania osoba pracująca. Ma to w jakiejś mierze sens - chyba że postęp automatyzacji, robotyki i sztucznej inteligencji rzeczywiście przemieni rzeczywistość w niespotykanym dotąd stopniu, jak to wieszczą futurologowie i technofile. Co by nas miało wtedy czekać? Świat bez pracy, świat dochodu gwarantowanego? Paradoks, boć przecież można też spotkać się z tezą, że będziemy pracować do 70-tego roku życia i dłużej...

Żyjemy w ciekawych czasach, ale na razie myślmy o kursach walut, w każdym razie temu poświęcona jest niniejsza analiza. Tak np. na GBP/PLN krążymy przy 5,20. Opór znajduje się ok. 2 - 2,5 grosza wyżej. Przypomnijmy, że jeszcze kilkanaście dni temu wykres był przy 4,80 - 4,85.

Na EUR/PLN mamy 4,4240-60. Parę dni temu okazało się, że na razie rejon 4,46 jest oporem, ograniczającym proces dalszej deprecjacji złotego. Co do USD/PLN, to tutaj kurs wynosi ok. 4,1630. Tu z kolei wygląda na to, że korekta na rzecz PLN przyhamowała - chyba że eurodolar odbije mocniej w stronę 1,07.

Tomasz Witczak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »