Reklama

Eurodolar wytraca impet spadkowy

Publikowane wczoraj wskaźniki kondycji sektorów: usług i przemysłu nie zmieniły obrazu sytuacji. Zarówno przemysłowe, jak i usługowe indeksy PMI dla Francji, Niemiec, całej strefy euro oraz Chin spadły w porównaniu z danymi sprzed miesiąca. Tylko w jednym przypadku - francuskich usług - dane - 62,8 w maju - były lepsze od oczekiwań na poziomie 62,2, choć to i tak mniej niż przed miesiącem (62,9).

Gdy do kiepskiej kondycji gospodarczej w maju doda się wydarzenia z piątku oraz to, co działo się przez weekend, trudno o wiarę w silne euro. W piątek agencja Fitch obniżyła rating Grecji o trzy stopnie (notches) do B+ z BB+. W uzasadnieniu do decyzji analitycy agencji podkreślili swoje obawy o dalsze (niezbędne) oszczędności budżetowe. Co więcej, możliwe jest opóźnienie wypłat kolejnych transz pakietu pomocowego przyznanego Grecji rok temu.

Reklama

Niepokojące wieści nadeszły także z Włoch. Inna agencja ratingowa - S&P - dała Włochom 2/3 szans uniknięcia cięcia ratingu w ciągu dwóch lat. Tak należy interpretować obniżkę perspektywy ratingu. Rynki, które od pewnego czasu nie wykazywały zainteresowania tym, co dzieje się w Rzymie, ponownie skupiły się na poczynaniach tamtejszego rządu. Efekt? - 10-procentowy wzrost kosztów włoskich swapów CDS zabezpieczających przed bankructwem Italii w ciągu dwóch dni. Optymizmu rynkowego z pewnością nie wsparła też poniedziałkowa obniżka perspektywy ratingu Belgii.

Natomiast do dzisiejszego cięcie ratingu Wielkiej Brytanii przez chińską agencję Dagong rynki zdają się nie przywiązywać wielkiej wagi. Największy wpływ na nastroje mają jednak decyzje Wielkiej Trójki (S&P, Fitch, Moody's). Brak dobrych wieści powinien przekładać się na dalsze spadki eurodolara. Tymczasem analiza techniczna tej pary pokazuje wytracanie impetu spadkowego.

Inwestorzy na rynku walutowym Forex prawdopodobnie przypomnieli sobie o różnicy stóp procentowych euro i dolara. Obecnie dyferencjał stóp wynosi 1 punkt procentowy (stopy w Strefie Euro są na poziomie 1,25%, a w USA 0,25%). To mogło być przyczyną zatrzymania się spadków w rejonie 1,40050 - 1,40582. Ten obszar wsparcia tworzy 61,8% zniesienie Fibonacciego od fali wzrostów 14.02-4.05, kwietniowe minimum oraz lokalne szczyty i dołki w marcu.

Scenariusz powrotu apetytów na ryzyko sygnalizuje wskaźnik RSI. Pozytywna dywergencja widoczna w ujęciu dziennym pokazuje szansę przejścia kursu EURUSD w okolice 1,43446. Ponadto, na tej wysokości znajduje się poprzedni lokalny szczyt z 20 maja oraz zniesienie 38,2% Fibo od obecnej fali spadków.

Dziś fundamentalnymi "hitami" dnia są odczyty niemieckiego PKB, indeks Ifo, zamówienia w przemyśle Eurolandu oraz sprzedaż nowych domów. Pierwsze dane makro już poznaliśmy. Niemiecki PKB zgodnie z oczekiwaniami wzrósł o 1,5% kwartał do kwartału oraz o 5,2% w skali rok do roku. Lepiej niż się spodziewano wypadł indeks Ifo - sentymentu biznesowego. Majowy odczyt 114,2 jest na poziomie kwietniowego, ale prognozowano spadek do 110. Stąd pozostanie na dotychczasowym poziomie stanowi pozytywne zaskoczenie dla rynku walutowego Forex. O godz. 11:00 napłyną informacje o zamówieniach przemysłowych w Strefie Euro (oczekiwany jest spadek o 1,3% m/m). Z kolei o 16:00 opublikowany będzie wskaźnik New Home Sales - sprzedaży nowych domów w USA, która powinna sięgnąć 300 tys., podobnie jak przed miesiącem. Lepsze od konsensusu odczyty będą poprawiać nastroje na rynku, co może przełożyć się na wzrost eurodolara do wspomnianego pułapu 1,43446.

Bartosz Boniecki

Główny Ekonomista Alchemii Inwestowania

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »