Reklama

Eurodolar znów wysoko

Pierwszy dzień notowań po świątecznej przerwie, kiedy na rynki powróciły europejskie banki przebiegał w dość sennej atmosferze. Główna para walutowa od początku sesji rozpoczętej na Starym Kontynencie zaczęła odrabiać straty, które powstały w czasie notowań azjatyckich.

W ciągu przedpołudnia kurs wspiął się z okolic poziomu wsparcia na 1,45 ponad wartość 1,46, aż do 1,4651 ustanawiając jednocześnie nowy tegoroczny szczyt. Stronę popytową wpierały w tym dobre wyniki aukcji hiszpańskich bonów skarbowych, które sprzedały się w zaplanowanej wartości i z wysokim zainteresowaniem, co polepszyło nieco opinie inwestorów.

Sentyment na rynku popsuł inny peryferyjny kraj strefy euro borykający się z problemami zadłużenia. Grecja opublikowała dane o poziomie deficytu budżetowego, który w 2010 roku osiągnął poziom 10,5% PKB i był niższy od odczytu z poprzedniego okresu o 4,9% jednak władzom z Aten nie udało się osiągnąć poziomu 9,4% PKB, który zapowiadali jeszcze w lutym. To spowodowało, że kurs eurodolara lekko obniżył się i dotarł do poziomu 1,46, który zatrzymał spadki.

Reklama

Wsparcie to stanowi bowiem istotną granicę dla byków, którym zależy na pozostaniu ponad tym poziomem, choć dobry odczyt indeksu nastroju konsumentów wg Conference Board, który wyniósł 65,4 pkt, czyli o 0,9 pkt więcej niż szacowano nie ułatwiał im dziś zadania. Pod koniec notowań w Europie kurs eurodolara kształtuje się na poziomie 1,4615.

Główne waluty nadal tanie

W pierwszej połowie dnia na rynku złotego więcej aktywności polska waluta wykazywała względem dolara. Było to uzasadnione wzrostami na głównej parze walutowej i pozwoliło na aprecjację złotego poniżej poziomu 2,70. W tym czasie EUR/PLN wykazywał niewielką zmienność testując wsparcie na 3,94. Zachowanie się złotego w większej mierze determinowane było przez czynniki zewnętrzne niż krajowe.

Dlatego też dużego wpływu na wartość rodzimego pieniądza nie miały publikowane dziś dane o deficycie finansów publicznych i długu za 2010 rok. Mimo, że pierwszy z nich osiągnął wartość 7,9% PKB zgodnie z oczekiwaniami rządu i poniżej oczekiwań rynkowych to poziom ten jest znacznie wyższy niż wymagany przez traktat z Maastricht, co może być źle postrzegane przez rynki. Jednak nadal dość mała awersja do ryzyka i dobra opinia Adama Glapińskiego z RPP na temat wymiany przez Ministerstwo Finansów środków unijnych na rynku pozwoliły w drugiej części dnia umocnić się polskiej walucie do poziomu 2,6850 złotego za dolara i 3,9310 za euro.

Te poziomy jednak nie utrzymały się i wraz z rozpoczęciem spadków na głównej parze złoty nieco osłabł. Pod koniec dnia para USD/PLN notowała wartość 2,6975, a EUR/PLN 3,9410.

Michał Mąkosa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »