Reklama

Eurogrupa zatwierdziła pakiet pomocowy dla Grecji

Po wielogodzinnych negocjacjach Eurogrupa zatwierdziła pakiet pomocowy dla Grecji o wartości 130 miliardów euro.

Dodatkowo, by umożliwić ograniczenie długu z 163 proc. PKB w 2011 roku (szacunki Komisji Europejskiej z jesieni) do 120,5 proc. w 2020 roku, zostanie przeprowadzona restrukturyzacja zadłużenia (umorzenie w wysokości 53,5 proc., a nie 50 proc. jak początkowo planowano). Według Institute of International Financial, czyli organizacji zrzeszającej banki, która negocjowała warunki restrukturyzacji, pozwoli to na zmniejszenie zadłużenia Grecji o 107 miliardów euro. Z najważniejszych założeń pakietu warto wspomnieć także, że zostanie obniżone oprocentowanie dotychczasowych pożyczek. Grecja cofnęła się znad przepaści, prawdopodobieństwo ogłoszenia niewypłacalności w marcu zostało ograniczone, jednak należy zdawać sobie sprawę, że choć w pewnym załagodzony, to kryzys zadłużeniowy pozostaje nierozwiązany. Według prognoz OECD po pięciu latach spadków PKB Grecji zanotuje minimalny wzrost dopiero w 2013 roku. W poprzednim roku gospodarka skurczyła się wg organizacji o 6 proc., w obecnym dynamika PKB ma wynieść - 3 proc. Badania empiryczne dowodzą, że poziom długu, który zaczyna negatywnie oddziaływać na ścieżkę wzrostu gospodarczego to około 85 proc. PKB. Co więcej, pośpieszne szukanie oszczędności zagwarantowało międzynarodową pomoc, ale nie gwarantuje ograniczenia zadłużenia. Po pierwsze, można mieć wątpliwości, czy oszczędności zostaną zrealizowane, a po drugie drastyczne oszczędności negatywnie oddziaływać będą na popyt wewnętrzny. Bolączką gospodarek państw peryferyjnych strefy euro była stosunkowo niska konkurencyjność, produktywność i elastyczność rynku pracy - reformy tych sfer gospodarki były zaniechane przed wybuchem globalnego kryzysu, a teraz będą musiały być przeprowadzone w dużo trudniejszych warunkach recesji.

Reklama

Porozumienie było wyczekiwane od tygodni, było więc zdyskontowane i nie stanowiło w rezultacie impulsu do mocnych wzrostów na rynkach ryzykownych aktywów. W Hong Kongu i Tokio indeksy kończyły notowania w okolicach kreski, w pobliżu wczorajszego zamknięcia wtorkowe notowania rozpoczęły również średnie giełdowe Starego Kontynentu. O kilka punktów bazowych spadają rentowności dziesięcioletnich obligacji skarbowych Włoch i Hiszpanii, minimalnie podnoszą się krzywe rentowności długu USA i Niemiec.Po ogłoszeniu informacji o porozumieniu eurodolar gwałtownie wzrósł i ustanawiał szczyty na poziomie 1,3320. Będą one najbliższym czasie istotnym oporem. Rano eurodolar konsoliduje się w okolicach 1,3250, a na notowania wpływać będą szczegóły dotyczące procesu restrukturyzacji długu Grecji. Dziś, podobnie jak wczoraj, kalendarz publikacji danych makroekonomicznych jest niemal pusty. Z kolei jutro poznamy serię wstępnych odczytów indeksów PMI dla europejskich gospodarek - wzrosty wskaźników w poprzednim miesiącu wyraźnie poprawiły rynkowe nastroje.

Rodzimy złoty rano minimalnie tracił na wartości. Zarówno kurs EUR/PLN, jak i USD/PLN znajdują się obecnie około jeden grosz nad dość istotnymi wsparciami. Dla EUR/PLN są nim okolice 4,16, w przypadku USD/PLN barierę wyznaczają ostatnie dołki na poziomie 3,13. Kontynuacja wzrostów eurodolara umożliwiłaby dalsze umocnienie złotego, a zasięg ruchu spadkowego należy szacować na kolejne kilka groszy. Dziś nie poznamy żadnych danych makroekonomicznych obrazujących kondycję rodzimej gospodarki. Za najważniejszy odczyt w tym tygodniu należy uznać zaplanowany na czwartek odczyt dynamiki sprzedaży detalicznej.

Bartosz Sawicki

Departament Analiz DM TMS Brokers S.A.

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »