Reklama

Fala optymizmu odpycha od dolara, kursy walut z ostrym cofnięciem

Złoty rozpoczyna kwartał od odrabiania strat. EUR/PLN próbuje ustabilizować się pod 4,60, a USD/PLN osunął się pod 3,90 zł. Tempo umocnienia polskiej waluty jest najwyższe w gronie ok. trzydziestu głównych walut.

Tuż za plecami złotego plasują się także forint i korona czeska. Może to oznaczać, że czynniki globalne wzięły - przynajmniej przejściowo - górę nad tymi lokalnymi. Przebieg notowań EUR/PLN daje widoki na to, że presja na osłabienie złotego może nieco przygasnąć, ale pozostajemy sceptyczni względem perspektyw notowań w najbliższych dniach.

Reklama

Choć w szerszym horyzoncie do polskiej waluty jesteśmy pozytywnie nastawieni, to w naszych prognozach walutowych zakładamy, że na koniec roku za euro będziemy płacić ok. 4,40 zł. Zbliżający się wyrok Sądu Najwyższego ws. kredytów frankowych sprawia, że polska waluta w najbliższym tygodniu pozostanie bardzo wrażliwa na zawirowania na światowych rynkach. Podobnie w najbliższym czasie oddziaływać będzie skrajnie łagodna polityka monetarna Narodowego Banku Polskiego. Sytuacja epidemiczna także wciąż nie jest stabilna, ponownie może zatem stać się balastem.

Wybuch entuzjazmu nie pomaga dolarowi

Szybki postęp szczepień sięgający trzech milionów osób na dzień, perspektywa rychłego pełnego otwarcia gospodarki oraz potężny bodziec fiskalny - taka kombinacja przekłada się na potężne przyspieszenie amerykańskiej gospodarki. Na starcie kwartału jego dowody przekładają się na buchający apetyt na ryzyko. Przede wszystkim indeks S&P500 po przekroczeniu bariery 4000 pkt kontynuuje rajd na nowe maksima wszech czasów, ale bardzo dobrze kwartał rozpoczyna nie tylko złoty, ale cała przestrzeń gospodarek wschodzących.

W trzech miesiącach tego roku dominacja amerykańskiej gospodarki wspierała dolara. Wprawdzie utrzymujemy stanowisko, że była to siła przejściowa, odreagowanie ubiegłorocznej przeceny i pod wpływem rozlania się odbicia wzrostu po globalnej gospodarce popyt na amerykańską walutę będzie słabł. Minione dni mogą być rynkowym zwiastunem takiego obrotu spraw, ale do tanga trzeba dwojga. By dolar trwale zaczął tracić, potrzebne są pozytywy także po stronie innych walut, przede wszystkim euro. A tych w przypadku wspólnej waluty na razie brakuje. Należy pamiętać także o szczególnych warunkach panujących na rynkach finansowych w okresie wielkanocnym. Oznacza to, że za wcześnie jest, by wiarygodnie określić odwrót od dolara z ostatnich dni początkiem nowej tendencji.

Rozpędzony jak amerykańska gospodarka

Od początku kwartału seria najważniejszych publikacji oddających kondycję największej światowej gospodarki wskazuje, że oczekiwana poprawa koniunktury materializuje się z wielką siłą. Podsumujmy. Po pierwsze, w marcu poza rolnictwem przybyło ponad 900 tys. etatów. To najwyższa zmiana zatrudnienia od sierpnia ub.r. Jeśli pełne odmrożenie nastąpi w tym kwartale, to można zakładać, że w kwietniu i/lub maju przekroczona zostanie bariera wzrostu zatrudnienia o milion, a w ciągu najbliższego roku powróci ono do przedpandemicznych pułapów.

Po drugie, indeksy ISM, czyli najważniejsze barometry koniunktury, przybierają rekordowe wartości. Dotyczy to przede wszystkim usług, w których nastroje są najlepsze w historii wskaźnika, czyli od 1997 r., w czym znaczny udział ma zapewne oparcie drugiego pakietu fiskalnego (1,9 bln dolarów) na transferach socjalnych. Z kolei przemysł nie odstaje od globalnych tendencji: jest rozpalony do czerwoności, a oprócz silnego wzrostu liczby nowych zamówień należy odnotować także opóźnienia w produkcji i problemy z dostępnością komponentów, co zwiastuje narastanie presji cenowej.

Bartosz Sawicki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »