Reklama

Fałszywe wybicie i powrót do konsolidacji

Po dynamicznym spadku i zejściu kursu EUR/USD poniżej poziomu 1,30, notowania wykonały ruch powrotny do luki bessy oraz linii poprowadzonej przez dołki z lutego i marca tego roku, osiągając maksimum na poziomie 1,3065.

Tym samym silny sygnał sprzedaży- wybicie z formacji trójkąta, został zanegowany i wydaje się, że w najbliższych dniach eurodolar będzie dalej konsolidował się między poziomami 1,30- 1,32.

Reklama

Funt może się umocnić

Ciekawsza technicznie sytuacja rysuje się po raz kolejny na popularnym "kablu". Kurs GBPUSD po przebiciu oporu na poziomie 1,6165 (wyznaczonego przez szczyty z października ubiegłego roku) zwyżkował do linii ograniczającej szeroką konsolidację (poprowadzoną przez szczyty z kwietnia i sierpnia 2011 roku). W ciągu ostatnich kilku dni notowania wykonały klasyczny ruch powrotny do przebitego oporu i obecnie znajdują się na poziomie 1,6150. W najbliższym czasie kurs GBPUSD powinien kontynuować trend wzrostowy. Poziom docelowy w perspektywie kilku dni to 1,63, po jego przebiciu notowania będą miały otwartą drogę do poziomu 1,65. Funtowi brytyjskiemu (i scenariuszowi wzrostowemu) sprzyjać może Bank Anglii, który w czwartek ogłosi decyzje w sprawie stóp procentowych oraz programu skupu aktywów. Zmiana kosztu pieniądza jest mało prawdopodobna, jednak po ostatnich słabych danych, wejściu brytyjskiej gospodarki w recesję i rosnącej presji na dezinflację, coraz bardziej możliwe staje się zwiększenie programu skupu aktywów o kolejne 25 mld funtów. BoE stopniowo zwiększał wartość skupu aktywów (z 75 mld funtów w marcu 2009 roku do 325 mld funtów w lutym tego roku), jednak w obliczu recesji jeszcze bardziej rośnie presja na władze monetarne by dalej stymulowały gospodarkę. To z kolei w krótkim okresie przełożyłoby się na poprawę postrzegania perspektyw gospodarczych Wielkiej Brytanii i wzrost kursu GBPUSD.

Spadające bezrobocie fałszuje obraz rynku pracy

Piątkowe, rozczarowujące odczyty danych obrazujących kondycję amerykańskiego rynku pracy dodatkowo podsyciły spekulacje dotyczące przyszłości polityki pieniężnej Rezerwy Federalnej. Decydenci zdają sobie sprawę, że spadek bezrobocia maskuje słabość kluczowej sfery gospodarki i ma źródła w niekorzystnym kurczeniu się zasobów siły roboczej. Gdy powiększymy liczbę bezrobotnych i zasób siły roboczej o osoby spoza obu kategorii, lecz wyrażające chęć podjęcia pracy, to okaże się, że taki "zmodyfikowany" wskaźnik spadał mniej wyraźnie niż stopa bezrobocia. Kolejnych kilka dni nie przyniesie odczytów ważnych wskaźników makroekonomicznych, jednak dość licznie przemawiać będą członkowie Fed w tym Ben Bernanke (czwartek, 15:30). Szczególnie aktywne będą "jastrzębie", lecz obok słów Lackera i niedysponujących prawem głosu w 2012 roku Kocherlakoty, Fishera i Plossera uczestnicy rynku zwykli przechodzić obojętnie. Jasne jest, że dalsze luzowanie forsować będą "gołębie" jak Dudley i Yellen (o jego najbardziej prawdopodobnych formach więcej w Raporcie Specjalnym z 25 kwietnia). W obecnym układzie sił języczkiem u wagi będą głosy członków FOMC o stosunkowo neutralnych poglądach, takich jak Raskin, Pianalto, Williams, Lockhart, czy Duke. To właśnie w ich wypowiedziach mogą zostać ukryte najcenniejsze wskazówki odnośnie do kroków FOMC po zakończeniu operation twist.

Kolejne dane o niemieckim przemyśle

Dziś czeka nas wyjątkowo mało odczytów danych makroekonomicznych. Z ważnych danych poznamy jedynie dynamikę produkcji przemysłowej w marcu w Niemczech. Po kolejnym bardzo słabym odczycie indeksu PMI dla przemysłu, prognoza rynkowa odnośnie dzisiejszego odczytu zakłada wzrost o 0,8 proc. m/m. Jednak wczorajsze dane o dynamice zamówień w przemyśle w marcu (która wyniosła 2,2 proc. m/m, przy prognozie 0,5 proc. m/m) pozwalają liczyć na pozytywne zaskoczenie i przewyższenie prognozy również i dziś.

Rynek czeka na RPP

Złoty od rana traci na wartości. Kurs EUR/PLN znajduje się na poziomie 4,1850, a USD/PLN na poziomie 3,2150. Rodzimi inwestorzy czekają już na jutrzejszą decyzję Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych. Po ostatnich słabych danych z polskiej gospodarki mało prawdopodobna wydaje się podwyżka kosztu pieniądza. W obliczu podwyższonej inflacji nie ma również możliwości na cięcie stóp procentowych, dlatego też RPP utrzyma stopę referencyjną na niezmienionym poziomie 4,5 proc. Będzie to miało lekko pro-wzrostowy wydźwięk na parach złotowych, jednak nie powinno w dużym stopniu wpłynąć na przebieg notowań.

Sporządzili:

Szymon Zajkowski

Bartosz Sawicki

Departament Analiz

DM TMS Brokers S.A.

Dowiedz się więcej na temat: "Ruch" | 'Ruch'

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »