Reklama

FED daje zielone światło dolarowi

Opublikowany wczoraj komunikat po posiedzeniu Rezerwy Federalnej nie okazał się być aż tak "gołębi" jak tego oczekiwał rynek. Wprawdzie fraza dotycząca "dłuższego okresu czasu" pomiędzy wygaszeniem programu QE3 (co już stało się faktem), a pierwszą podwyżką stóp procentowych została utrzymana, to widać, że FED próbuje uzależniać potencjalny ruch od oczekiwań związanych z inflacją

. A ta mimo, że krótkoterminowo była niższa, to w dłuższym okresie "prawdopodobieństwo jej długotrwałego utrzymywania się poniżej dwóch procent nieco się zmniejszyło w stosunku do wcześniejszej części roku". Odnotowano też wyraźniejszą poprawę na rynku pracy i perspektywy dla tego rynku wyglądają znacznie lepiej. Reasumując - FED dał do zrozumienia, że bazując na czynnikach krajowych okres ultra luźnej polityki pomału dobiega do końca - rynek pracy nie jest już "hamulcowym" do zmian, a inflacja może (szybciej?) zmierzać do celu. Zignorowano (na razie) wpływ czynników globalnych - ryzyk dla spowolnienia wzrostu gospodarczego i ewentualności nadmiernego umocnienia się dolara. Ten komunikat był też ukłonem w stronę "jastrzębi" - tym razem Fisher i Plosser nie oponowali - co pokazuje, że grupa skupiona wokół Janet Yellen musi szukać kompromisu z przeciwnym obozem. To, że FED faktycznie zamknął sobie drogę do QE4 pokazuje sprzeciw "ultra-gołębiego" Kocherlakoty, co zostało odnotowane. Co do terminu pierwszej podwyżki stóp, to nieco wzrosło prawdopodobieństwo, że dojdzie do tego jednak w połowie 2015 r. aniżeli później.

Reklama

Na wykresie koszyka BOSSA USD widać, że scenariusz fali spadkowej "c", która mogłaby mieć miejsce po "gołębiej" interpretacji komunikatu FED odchodzi w niepamięć. Korektą mocnego ruchu dolara od lipca b.r. był spadek w okolice 71,48 pkt. w pierwszej połowie października i na tym koniec. Teraz kluczowe będzie sforsowanie szczytu z przełomu miesiąca na 73,43 pkt., co będzie zależeć od publikacji danych z USA. Dzisiaj o godz. 13:30 mamy wstępne szacunki PKB za III kwartał (oczekuje się 3,0 proc.), a w przyszłym tygodniu serię odczytów ISM, oraz dane Departamentu Pracy USA za wrzesień. Dane dobre, lub lepsze od oczekiwań utwierdzą inwestorów w przekonaniu, że FED nie zrezygnuje ze stopniowego zacieśniania polityki w 2015-2016 r. Inna sprawa, to fakt, że sygnały z FED tak czy inaczej są "jastrzębie", jeżeli zestawimy je z informacjami płynącymi z innych banków centralnych (chociażby ECB, RBNZ, RBA, Riksbank, BOE, BOJ). Dolar tym samym będzie silny słabością innych walut.

Opublikowane dzisiaj rano wstępne dane nt. inflacji w Hiszpanii, a także z poszczególnych niemieckich landów sugerują raczej, że jutrzejsze odczyty HICP dla całej strefy euro będą zgodne z oczekiwaniami na poziomie 0,4 proc. r/r. Zbiorcze dane dla Niemiec poznamy jeszcze dzisiaj o godz. 14:00 (szacunki 0,9 proc. r/r). Z kolei o godz. 11:00 napłynęły wskaźniki nastrojów gospodarczych liczone przez Komisję Europejską. Nieoczekiwanie okazały się one nieco lepsze od oczekiwań rynku - główny wskaźnik sentymentu wzrósł w październiku do 100,7 pkt. z 99,9 pkt. we wrześniu. Reasumując, dane zdają się sugerować, że presja na Europejski Bank Centralny, aby ten szybko wskazał na kolejne działania w ramach niestandardowego programu luzowania, nie powinna być aż tak znacząca przed posiedzeniem zaplanowanym na 6 listopada. Wprawdzie w ubiegłym tygodniu pojawiły się plotki, że Bank mógłby na grudniowym posiedzeniu rozważyć uruchomienie szerokiego QE w I kwartale 2015 r. opartego o zakupy korporacyjnych obligacji, to nie wydaje się, aby Mario Draghi chciał już teraz do tego nawiązywać. Reasumując, bez nieoczekiwanych, negatywnych informacji ze strefy euro, notowaniom EUR/USD może być trudno sforsować minima z początku października na 1,25 już w przyszłym tygodniu.

Na wykresie EUR/USD widać, że po wczorajszym umocnieniu się dolara po komunikacie FED bardziej zasadne staje się oznaczenie październikowych fluktuacji jako formacji RGR sugerującej powrót do spadków. Linia szyi przebiega w okolicach 1,2612 i powinna teraz stanowić mocny opór. Wsparcie z 30 września na 1,2570 zostało dzisiaj naruszone. To oznacza, że rynek może w najbliższych dniach zbliżyć się do 1,25, ale szanse na złamanie tego poziomu nie będą duże.

Opracował:

Marek Rogalski - Główny analityk walutowy DM BOŚ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »