Reklama

Fed w tle politycznej burzy

Dzisiejszy dzień przynosi posiedzenie i decyzję Fed, która w normalnych okolicznościach przykuwałaby uwagę inwestorów. Jednak w tym tygodniu jest ono w cieniu polityki. Po pierwsze dlatego, że zapewne niewiele zmieni, po drugie, ponieważ to w geopolityce mamy teraz kluczowe rozdania.

Przypomnijmy, iż w grudniu Fed podniósł stopy procentowe po raz czwarty w ubiegłym roku, wskazując na mocną gospodarkę pomimo symptomów spowolnienia poza USA. Od tego czasu dane z USA uległy pogorszeniu, zmienność na rynkach wzrosła a paraliż rządu uderzył w nastroje gospodarcze.

Członkowie Komitetu Otwartego Rynku mogą zdawać sobie sprawę, że tempo zacieśnienia post factum może okazać się zbyt duże i dlatego będą robić obecnie wszystko, aby sprawić wrażenie, że w tym roku będą bardziej elastyczni, wsłuchując się w sytuację gospodarczą i rynki finansowe. Ciekawostką jest to, że po decyzji (20:00 naszego czasu) będziemy mieć konferencję prezesa - te do tej pory zarezerwowane były dla posiedzeń kończących kwartał.

Reklama

Znacznie więcej dzieje się na froncie politycznym. Brytyjski parlament przyjął wczoraj poprawki do porozumienia ws. brexitu, które jednak zdają się jeszcze bardziej komplikować sytuację. Kluczowa poprawka zakłada, że porozumienie może zostać przyjęte, o ile zmieniony zostanie zapis dotyczący irlandzkiej granicy.

Problem w tym, że Unia od razu wykluczyła możliwość renegocjacji tego zapisu. Parlamentarzyści odrzucili też w głosowaniu twardy brexit, ale jednocześnie nie zgodzili się na poprawkę obligującą rząd do wnioskowania o wydłużenie Artykułu 50, co dałoby więcej czasu na negocjacje. Wygląda to więc tak, że brytyjscy parlamentarzyści ułożyli sobie listę życzeń i nie do końca wiadomo, co z nią dalej zrobić. Gdyby Unia się ugięła, 13 lutego mielibyśmy kolejne, być może finalne głosowanie. Sprawy skomplikują się jednak, jeśli UE pozostanie nieugięta w kwestii zapisów dotyczących irlandzkiej granicy.

Dla rynków globalnych tematem numer jeden będzie rozpoczynająca się dziś wizyta chińskiej delegacji w USA. Sekretarz Skarbu Steve Mnuchin wypowiadał się wczoraj w optymistycznym tonie, ale jego deklaracji, że kwestie handlowe i sprawę Huawei należy traktować jako osobne wątki, nie należy traktować poważnie. Niewykluczone jednak, że strony będą chciały pokazywać "dobrą wolę" do czasu, aż nie będzie jasne, że trwałe porozumienie nie jest możliwe.

Ciekawie wygląda też kalendarz makroekonomiczny. O 14:15 poznamy raport ADP z amerykańskiej gospodarki, zaś o 14:30 wstępne dane o PKB za pierwszy kwartał. Mocne dane z rynku pracy za grudzień były jedną z przyczyn odbicia na rynkach, dlatego dla inwestorów będą to ważne publikacje. Na rynku złotego jest na razie spokojnie, polska waluta zyskuje nieco jedynie wobec tracącego funta. O 8:45 euro kosztuje 4,2963 złotego, dolar 3,7571 złotego, frank 3,7713 złotego, zaś funt 4,9136 złotego.

Przemysław Kwiecień

główny ekonomista XTB

Wszelkie decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie powyższych informacji lub analiz podejmowane są wyłącznie na własne ryzyko. Powyższa informacja nie stanowi rekomendacji indywidualnej, a jakiekolwiek przedstawione w niej dane i analizy nie odnoszą się do indywidualnych celów inwestycyjnych, potrzeb ani indywidualnej sytuacji finansowej osób, którym zostały przedstawione.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »